4 Comments

  1. Rynek usług to trudna materia. My, odbiorcy widzimy produkt finalny, nie widząc miliona małych kroczków, które dokonują się zanim coś wyląduje w naszej dłoni. Trud docenimy, albo i nie, a za tym stoją ludzie, czas, wysiłek i mnóstwo pracy. Jednak satysfakcja z zadowolonych i powracających klientów, bezcenna.
    Aniu, świat by oszalał, a my razem z nim, gdyby doba miała 48 godzin! Kto wie, czy nie znajdzie się gdzieś nisza czasu, którą jakiś szalony naukowiec przeobrazi w dodatkowe 24 godziny? Totalne wariactwo :) Z drugiej strony, gdyby ten czas móc rozciągać tylko na przyjemne chwile…
    Naprawdę Twoje projekty są w tak małych ilościach?! W takim razie, tym bardziej czuję się wyrózniona, że mam coś, co wyszło spod Twoich rąk.
    Twórczego pstrykania! (Jak dobrze, że na zdjęciach nie robisz dzióbków :) Nie wiem, skąd ta moda i co wnosi, ale wygląda tragicznie).
    Pozdrawiam z północnej Wielkopolski!

    Reply
    • hahaha, ja NIE UMIEM robić dzióbków… ale to i lepiej ;) Tak, tak, nasze projekty to najczęściej 30 sztuk na całą Polskę, kiedy okazuje się, że trafiliśmy i klientki ciągle pytają o dany wzór – wtedy domawiamy większe ilości :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Reply
  2. Cudowna architektura, a ręka właścicielki najlepszą reklamą jej marki! Aniu, będę uczciwa, bo chyba o to chodzi na linii Twórca-Odbiorca. Strasznie żałuję, iż Twoje projekty tracą wizualnie na stronie internetowej butiku. Ile razy coś, co wydawało mi się tam, mało ciekawe i oryginalne, na żywo w salonie zyskiwało nieoczekiwany sznyt albo spersonalizowane na Twej dłoni niespodziewanie przemieniało w małe dzieło sztuki? Proszę, niech ktoś popracuje nad stroną – za mała czcionka przy opisach produktów (to się zwyczajnie źle czyta), brak przy większości asortymentu wytycznych dotyczących rozmiaru (uzyskanie tych danych tylko przez zadanie pytania), zdjęcia nie powalają, dlatego chcąc nie chcąc (nie każdy ma czas i taką możliwość), lepiej się przejść/dojechać do butiku, niż żałować zakupu i więcej nie zaopatrzyć się w te cudowności. To moje mylne wrażenie czy taka jest rzeczywistość – na stronie www. jest uboższy asortyment niż w salonie? Dość narzekania :) Baw się przednio!

    Reply
    • Dziękuję za wszystkie Twoje uwagi, pewnie, zawsze takie konkretne obserwacje się przydają! Wszystkie zapisuję i będziemy dalej rozwijać stronę. Co miesiąc wprowadzamy zmiany i ulepszenia, chciałoby się jeszcze więcej i lepiej, ale doba ma tylko 24h… :) Tak, czasem się może zdarzyć, że produkt jest w butiku, a nam w magazynie centralnym już się skończył, lub na odwrót – pracujemy na małych ilościach, najczęściej po 30sztuk z każdego wzoru na całą Polskę, więc takie sytuacje się zdarzają.
      Co do tego jak wygląda biżuteria: taka specyfika branży, że projekt dopiero ożywa na człowieku… Moja przyjaciółka nosi jeden z łańcuszków-rzemyków GIRLS JUST WANNA HAVE FUN, i na niej to wygląda świetnie, a na półce w butiku lub na stronie – zupełnie niepozornie. Dlatego ciągle pstrykam zdjęcia na Instagramie, żeby pokazać jak to wygląda na żywo, zestawione z ciuchami :)

      Pozdrawiam serdecznie!
      Ania

      Reply

Leave a Comment.