Pixel

Oficjalna prezentacja w mediach: oto Pixel I. Piszę “pierwszy”, bo ich będzie więcej, cała inwazja pikselków. Ale drugiego takiego jak ten, to już chyba nie. Ten Pixel, to jest limited edition, stwór dla mnie zupełnie wyjątkowy. Pixel I jest zagraniczniakiem, urodził się w małym warsztacie złotniczym prowadzonym przez Jaime Diaz w Barcelonie. I od A do Z został zrobiony przeze mnie “tymi ręcami”, które teraz stukają w klawiaturę.

Pixel powstał nie z prochu co prawda, ale z granulatu. Więc najpierw był granulat srebra i granulat miedzi, który trzeba było wymieszać w odpowiednich proporcjach, potem przetopić w tygielku i wylać w bryłkę. Bryłkę trzeba rozwalcować, uformować odpowiednio kręcąc wielkimi korbami na starych maszynach, zanim zacznie się cała zabawa z piłowaniem i szlifowaniem. Skórę z palców zdarłam nie raz ;)

Najpierw powstał srebrny Pixel, który posłużył jako wzór do odlania klikunastu mosiężnych pikselków, na naszyjniki, bransoletki, kolczyki. Tak jak mówiłam: limited edition. A dla mnie zaklinacz szczęścia i pamiatka z małego warsztatu w Barcelonie i fajnego czasu jaki tam spędziłam, piłując, szlifując i zdzierając skórę z palców.

Też chcecie pikselka? Zajrzyjcie tutaj.

1 Comments

Leave a Comment.