Relacja z prezentacji kolekcji: ANIA KRUK inspired by Fantasia

16 marca w naszym butiku &showroomie przy ulicy Mokotowskiej 46. odbył się Press Day.
Co to jest Press Day i z czym się go je? To dzień otwarty dla dziennikarzy, stylistów, blogerów. Prezentujemy nasze najnowsze kolekcje oraz jest to wyjątkowa okazja, żeby spotkać i pogadać bezpośrednio z Anią. Tym razem w centrum uwagi był nasz najnowszy projekt: ANIA KRUK inspired by Fantasia. Tylko dla Was – relacja na blogu. Jak wyglądał ten dzień? Co Ania zjadła na śniadanie i w jaki sposób pokazywać kolczyki, gdy włosy cały czas wymykają się zza uszu? ☺

 

Godzina 6:00

Nasz Wielki Dzień rozpoczęłyśmy już o 6 rano! To zasługa najmilszego z dźwięków – wiertarki. Nasz sąsiad przewidział, że to będzie długi dzień i zadbał żebyśmy miały więcej czasu na przygotowania. Jesteśmy mu za to bardzo wdzięczne! Na szczęście dobry korektor pod oczy potrafi załatwić sprawę. ☺ próbowałyśmy jeszcze trochę pospać, ale się nie dało – więc po pożywnym śniadaniu (kanapka z pomidorem) już na lekkiej adrenalinie wyruszyłyśmy do butiku.


Godzina 9:00

Zaczęło się wielkie odliczanie! Zostały 2. godziny do startu. Układając kwiaty w wazonach, decydując, które buty są najwygodniejsze (rady @Kasi Śródki okazały się zbawienne!), wykańczając make-up (dzięki @Aniu)
 i co chwilę wypatrując Gości zza okna – dwie godziny zmieniły się dla nas w 15 minut… Na szczęście Kasia (z ekipy Danone) i Paulina (@GardenOfWords) miały wszystko pod kontrolą. Nasze agencyjne koleżanki wychodziły z siebie by dopiąć wszystko na ostatni guzik! Ścianka gotowa, makaroniki przygotowane, trema zjedzona, głęboki oddech – zaczynamy! Kiedy pierwsi Goście wchodzili do butiku, Ania jeszcze zapinała kolczyki na uszach…

ROB_5188
Godzina 11:00 – 13:00

Drzwi otworzyły się – do środka weszli Paparazzi – to dobry znak! Będą Gwiazdy! Troszkę spokojniejsza, jednak wciąż zaaferowana Ania zaczęła pozować do zdjęć. 10 minut wymagających od niej „niemówienia” były chyba najcięższymi w ciągu całego dnia, jednak udało się☺! Chwilę po 11:00 do butiku weszła @Joanna Horodyńska w nowej blond fryzurze, w której wyglądała olśniewająco. Kilka minut po niej czarująca @Marcelina Zawadzka (która tego samego dnia miała egzamin na kierowcę rajdowego! Odjazdowa dziewczyna – prawda?). Do naszych gwiazd dołączyła @Anna Wendzikowska wyglądająca jeszcze piękniej niż na ekranie. Nasza Ania z przyjemnością opowiadała im o powstawaniu nowej kolekcji śledzona przez fotografów i kamery. Zaczęło się szaleństwo! Nasza refleksja? Biżuteria pięknie mieni się w blasku lamp. Aha! I PS. Od Ani – mówi, że musi uważać z tym gadaniem i opowiadaniem, bo potem na zdjęciach ma dziwne miny… ☺

 

Uwaga, Uwaga!
Tajna informacja dla Was – donosimy, że kolekcja @Laura – okazała się faworytem wymagającej @Joanny Horodyńskiej, @Marcelinę Zawadzka zachwyciły nausznice i długie, wiszące kolczyki z krzyżykami z kolekcji @Believe.


Między 13:00 a 18:00

Nasz butik zapełnił się redaktorami naszych ulubionych magazynów oraz stylistami. Kochamy to! Świetnie spotkać się na żywo z osobami, których artykuły i publikacje śledzimy codziennie na papierze i online. Zajrzała też do nas @harel – klasa sama w sobie. Odwiedziły nas wspaniałe blogerki Karolina z @Charlizemystery, Kinga z @StyleOn, Aga z @PaniAgaBlog, Asia z @Lumpexoholiczka.pl. Była też reprezentacja świata YouTube: @CiociaLiestyle i @wujaszek Liestyle (niestety bez pieska…).
Przez moment bałyśmy się, że nie zdążymy z wszystkimi porozmawiać – jednak udało się zamienić słowo z każdym. Nasze przemyślenia? ☺ Dziewczyny wyglądają na żywo równie fantastycznie jak na zdjęciach! Następnym razem koniecznie musimy powiadomić @Vogue! Już widzimy ten nagłówek: „Polish Style – you must try” ☺ Rozmawiamy, uczymy się, poznajemy. Inspirujemy się nawzajem. Przez te kilka godzin przez butik przewinęło się prawie 100 osób! Ciężko było znaleźć moment żeby coś zjeść, za każdym razem kiedy Ania chowała się na backstage’u żeby ugryźć gryza kanapki, była wywoływana znów na środek, do następnych gości. Adrenalina, adrenalina i jeszcze raz: adrenalina. Wciąż nie możemy uwierzyć, że tyle osób o nas pamięta i wpada zobaczyć co nowego. Dzię-ku-je-my!

ROB_5609

 


Godzina 18:00

Z uśmiechem na twarzy żegnamy naszych ostatnich Gości i zadowolone z całego dnia kończymy PressDay. Zdejmujemy obcasy.Powoli dochodzi do nas, że jesteśmy głodne i zaczynamy planować jak ogromną pizzę zamówić! Nie mogłyśmy sobie lepiej wymarzyć i zalanować tego dnia. A to wcale niemały projekt do ogarnięcia i zrealizowana! Dziękujemy i ściskamy całą ekipę: Kasia (Danone), Paulina i Iwona (Garden Of Words), Martyna, Dela i Olga (AK-team). Aha, i wiecie co zrobiłyśmy na koniec dnia? Tak! Dobrze się domyślacie… Wspólne selfie! ☺

PS. Przez butik przewinęło się też kilku klientów – wchodzili trochę speszeni pytając: „Czy można? Czy coś się dzieje szczególnego?” My na to: „Oczywiście! Zapraszamy!”. O następnym evencie powiemy Wam z wyprzedzeniem, żebyście też mogły wpaść. Chcecie? ☺

 

 

 

ANIA KRUK inspired by Fantasia
Inspiracją do stworzenia nowej kolekcji była współpraca z firmą Danone. Ania została zaproszona do zaprojektowania opakowania dla nowej, limitowanej edycji jogurtów Fantasia. Biżuteria z nowej kolekcji to delikatne wzory złożone z koronkowych ornamentów inspirowanych monogramem „K”. Wykonana z materiałów podkreślających jej unikatowość: złota oraz srebra. Lekka i niezobowiązująco elegancka – idealna dla Ciebie! Propozycja do wygodnego noszenia zarówno na co dzień jak i podczas Twoich małych-wielkich wyjść.

Na wszystkich miłośników mody czekamy w naszych butikach! Kolekcja ANIA KRUK inspired by Fantasia dostępna jest w butikach stacjonarnych oraz Internetowym na terenie Polski.

Otwarcie Butiku na Mokotowskiej

EK7C6770_kwadrat

Otwarcie butiku ANIA KRUK na ul.Mokotowskiej

Muszę przyznać, ze piszę do Was w biegu – z góry za to przepraszam! Ale ostatnie dni to mały maraton modowy, ciągle coś się dzieje, a ja nie chciałabym znów mieć zaległości i opowiadać Wam o wszystkim tydzień po fakcie! Wczoraj wieczorem wróciliśmy z Warszawy, a już dziś od rana jestem na Art&Fashion Forum w Starym Browarze, na wykładach i prezentacjach (mniam, to co lubię najbardziej!). Ale, ale, odbiegam od tematu. A tematem jest czwartkowe otwarcie naszego 10. Butiku, w bardzo wyjątkowej lokalizacji: na ulicy Mokotowskiej, w samym centrum modowego świata Warszawy.

16 października gościliśmy u nas dziennikarzy, blogerów oraz zaprzyjaźnione gwiazdy z okazji potrójnej premiery: nowego designu butików autorstwa architektów ze studia mode:lina, nowej kampanii ( o której później, na początku przyszłego tygodnia, ponieważ jest tyle rzeczy, które muszę o niej napisać, pokazać i opowiedzieć, że tutaj miejsca by nie starczyło), oraz oczywiście – premiery nowych kolekcji jesiennych. Nasi goście mogli obejrzeć nowości, które trafią już w przyszłym tygodniu do butików, ale również kolekcje, które zadebiutują dopiero w listopadzie i grudniu.

Obraz wart jest tysiąca słów, więc już wrzucam zdjęcia (dużo zdjęć!), klikajcie:

Jak widać, było przesympatycznie. Szumna nazwa PRESS DAY to tak naprawdę miły pretekst do spotkania, wypicia pysznej kawy i rozmowy o nowych kolekcjach, trendach, modzie. A nasz butik na Mokotowskiej 46 ma być właśnie miejscem takich spotkań, gdzie historia przeplata się ze współczesnością, można podpatrzeć co pojawi się w naszych sklepach już za chwilę, i po prostu wpaść do nas pogadać :)

Za pyszną kawę i wino kłaniamy się nisko Wojtkowi z La Bottega, który nawet mnie, zatwardziałą fankę bardzo mlecznej latte przekonał do espresso (serio! wypiłam pierwszy raz w życiu! i było pyszne!).

ściskam Was i lecę na kolejne wykłady Art&Fashion Forum!

Ania Kruk i Wojciech Kruk

Photos by Krzysztof Kuczyk

Zaproszenie do DDTVN

Ania Kruk w DDTVN

Taka sytuacja: niedzielna edycja Dzień Dobry TVN, temat poważny: plebiscyt “Ludzie Wolności”, prowadzony wspólnie przez Gazetę Wyborczą oraz TVN, pani Henryka Bochniarz (chyba nie trzeba przedstawiać!) i ja. Jednym słowem – wyzwanie.

Stres oczywiście był. Szczególnie dzień przed. Już tyle mam tych wystąpień za sobą, na dużej sali, na mniejszej sali, przed studentami, w Pałacu Prezydenckim, w telewizji. A i tak przed programem nie byłam w stanie zjeść śniadania… ;)

Na szczęście w Dzień Dobry TVN jest tak miła atmosfera, że po przekroczeniu progu, stres gdzieś powoli topnieje i znika. Na całym piętrze panuje przyjemny rozgardiasz, przewija się mnóstwo ludzi: zaproszeni goście, gwiazdy, scenarzyści, producenci, fotografowie, operatorzy, dźwiękowcy. Wszyscy pracują w szalonym rytmie, to jest świat, gdzie każda minuta czasu antenowego jest na wagę złota. 12 minut rozmowy to już dużo, bo za chwilę wchodzimy z nowym wątkiem! Ciągle coś się dzieje: teraz 5 minut na gotowanie, potem przenosimy się na kanapy, potem chwila przerwy – w telewizji leci nakręcony wcześniej materiał, ale już za 3 sekundy wracamy, kamera, akcja, start! Bartosz Węglarczyk chwilę przed wejściem na antenę skarży się, że od rana nie może dopić swojej kawy – oni co chwilę zmieniają miejscówkę, a kawa zostaje na poprzedniej.

ddtvn_backstage1

Pod ścianą jest cały rząd luster i krzeseł – to miejsce, gdzie dzieje się magia :) Zajmuje się mną przemiły pan makijażysta, którego pasją, jak się okazuje, jest biżuteria i kamienie szlachetne! Więc przez cały czas rozmawiamy: o biżuterii z czasów carskiej Rosji, o naszyjnikach z filmu Wielki Gatsby, o kamieniach. I nagle, mimo zmęczenia po intensywnym tygodniu pracy, wyglądam ślicznie i promiennie. Szczerze mówiąc, myślę, że to nie tylko make-up. To też ekspresowa terapia: taka miła rozmowa, tuż przed wejściem na antenę :)

Jest chwila opóźnienia, więc z panią Henryką Bochniarz siadamy na “nieoficjalnej” kanapie (na backstagu), i spokojnie rozmawiamy. Akcja dzieje się teraz w kuchni u pani Gessler, więc po chwili możemy przesiąść się na “oficjalną” kanapę – z całą Warszawą w tle. I dalej rozmawiamy.

Pamiętam moją poprzednią wizytę w DDTVN, i tą milisekundę pustki w głowie po tym, jak usłyszałam pierwsze pytanie. Tym razem zupełnie tak nie było – z panią Henryką płynnie przeszłyśmy od rozmowy nie na wizji do rozmowy na wizji, po prostu grono rozmówców nam się powiększyło – dołączyła do nas Kinga Rusin, Bartosz Węglarczyk. A po chwili jakieś 600 000 telewidzów.

Tyle moich opowieści z backstage’u. Treści samej rozmowy nie będę zdradzać – przekonajcie się sami. Zapraszam do obejrzenia całego materiału na oficjalnej stronie DDTVN (link).

O 10:30 już było po wszystkim, i w nagrodę poszłyśmy sobie naszym AK-teamem (dwie Anie) na dużą kawę i pyszne ciasto czekoladowe do kawiarni obok. A co, należało się :)

Pozdrawiam,

Dzień Dobry TVN i jego goście

Miałam na sobie:
naszyjniki DROPS / pierścionek HEARTBEATS / bransoletki DECO ze stali szlachetnej / delikatną bransoletkę z nowej kolekcji, która trafi do butików juz za chwilę :)

Na temat

2014_02_NATEMAT

2014_02_NATEMAT

Wchodzę sobie we wtorek rano spokojnie na www.natemat.pl, a tam moje oczy na mnie patrzą. Ze strony głównej. Powiem Wam, że w takich chwilach człowiek może spaść z krzesła.

Do tego brylanty, ambicja i wroga korporacja. Brzmi jak trailer holywoodzkiego filmu ;)

Omenaa Mensah dla Ani Kruk

Grudzień obfituje w nowości! Oprócz nowych kolekcji, mamy dla Was też innego rodzaju niespodziankę. Omenaa Mensah, znana prezenterka telewizyjna zaprojektowała dla nas szkatułki na biżuterię, które już możecie obejrzeć w naszym butiku w Galerii Mokotów, lub zamówić przez naszą stronę www (tutaj). Wszystko zaczęło się parę miesięcy temu, kiedy obie zostałyśmy zaproszone na konferencję dotyczącą kobiet prowadzących własne firmy. Omenaa od lat projektuje wyjątkowe szafy-dzieła sztuki pod marką AMMADORA, i o tym właśnie aspekcie swojej działalności mówiła na spotkaniu. Od razu umówiłyśmy się na kawę, i zaczęłyśmy rozmawiać o tym, jak można połączyć jej spojrzenie na mebel z naszą filozofią projektowania biżuterii.

W efekcie powstały trzy szkatułki: Walizka – dla współczesnej arystokratki, Plum – szalony mix kolorów i faktur, oraz New York – którą można personalizować wybierając dowolne zdjęcia na obicie. Fajnie? Więcej infomacji znajdziecie tutaj.

kiss!

Backstage – Ania Kruk AW2013

IMG_20131031_194331 (1)

Odwieczny dylemat: publikować czy nie publikować? Zdjęcia zza kulis odzierają sesję z jej magii, z klimatu, który kreuje się specjalnie na potrzeby sesji czy właśnie nie – są fajne i ciekawe, bo pokazują złożoność całego procesu, przygotowania, pracę włożoną w każde zdjęcie. Inaczej wyglądają modelki nieumalowane, inaczej w pełnym makijażu i zrobionej fyzurze, a jeszcze inaczej na zdjęciach. Kiedy przenosimy się ze swojskiego 3D w płaskie 2D, dzieje się coś magicznego, inaczej zachowują się kolory, kształty, formy. Błyska flesz, i uwieczniony zostaje tylko wycinek tego małego teatru, który dla Was zbudowaliśmy. Spojrzenie, gest, uśmiech uchwycone w tej jednej sekundzie. To co znalazło się poza kadrem nie istnieje, zostaje wymazane.

Wymazane? HA! Nie w dobie smartfonów. Przed iPhonem nic się nie ukryje! (Nie żebym miała iPhona, bo nie mam – ale brzmiało lepiej niz “Sony Xperia” … ). To co miało wstydliwie kryć się w cieniu wychodzi na pierwszy plan. Gdzieś jest bałagan, kubek z niedopitą kawą, karton po pizzy, którą zamówilismy w przerwie. Życie.

I wiecie co? Ja właśnie lubie to życie i ten bałagan. Więc publikuję.

backstage1backstage2IMG_20131031_193840

Taka sesja fotograficzna też przede wszystkim jest długa. Malowanie, czesanie, dobieranie biżuterii – wszystko razy dwa – bo mamy dwie modelki. Raz robimy zdjęcia razem, potem każdej osobno. Wszystko się przedłuża, szukamy odpowiedniego ujęcia, koncepcji. Zakładamy więcej biżu, zakładamy mniej. Poprawiamy włosy, jednak zmieniamy sukienkę. Czas, czas, czas, wszystko trwa wieki! Pracujemy w tej chwili z Adelą. Schodzę na chwilę z planu, zaglądam do naszej mini garderoby. A tam Ola, druga z naszych modelek, skulona na krześle z książką. I to jest dopiero efektywne wykorzystanie czasu! Love it! :*

Pozdrawiam,

IMG_20131031_194825

Nowa kampania – Ania Kruk AW2013

ANIAKRUK_AW2013

Już jest! Nowa kampania, nowe kolekcje – i właściwie: nowy wizerunek. W tym sezonie jesteśmy trochę mniej grzeczni ;) Na zdjęciach nadal jest power, energia i klimat dobrej zabawy, które są tak dla nas charakterystyczne. Ale tym razem pokazałam je nie przez miks kolorów i słońca, ale zupełnie z innej strony. Po prostu, moi drodzy, zimą 2013 idziemy na imprezę! :)

Chciałam, żeby było rockowo: stylowo, nowocześnie i z pazurem. I bardzo, bardzo glamour. Proste kadry: roześmiane dziewczyny, które ruszają razem na podbój miasta i dobrze się bawią, robią miny do aparatu. Świadomie gramy kontrastami: zakładamy modelkom całe mankiety szerokich bransolet z wycinanymi ornamentami, zestawiamy grube metalowe łańcuchy z drobnymi zawieszkami. Proste wzory nabierają charakteru noszone po kilka naraz, pojawiają się perły, kamienie naturalne, kryształy, na dłoniach dużo pierścionków i ażurowych obrączek. Nie ma wątpliwości, że główną rolę odgrywa tu biżuteria, prawda?

Nowa kampania możecie już zobaczyć w naszych butikach, razem z pierwszą falą zimowych kolekcji.

A ja dziękuję bardzo, bardzo za świetną współpracę następującym osobom:

Photography: Ala Wesolowska / www.alawesolowska.com
Set design: Witalis
Hair: Emil Zed
Make up: Ela Przygoda
Models: Adela / Modelplus, Ola / D’vision

sesja z Witalisem – backstage

Studiowanie na Akademii Sztuk Pięknych ma też taki plus – że gdy już wszyscy skończą, to robią same fajne rzeczy :)

Na przykład Ania Szczęsna ode mnie z roku teraz prężnie działa z Ulą Wasilewską jako Witalis. Dziewczyny zajmują się set designem, organizują sesje zdjęciowe i w ogóle robią piękne rzeczy :) Ergo: działamy! Tu mały backstage, a w następnym poście fotki oficjalne, które robiła Ala Wesołowska (link!) – też po ASP Poznań, a co! :)

Najpierw były warzywa… A potem to się zaczęły kombinacje ;)

Ania Kruk w Elle !

Nowe Elle już w kioskach! A tam gdzieś w środku z rokładówki patrzę na Was JA :) Pięknie umalowana i ubrana (aj, tą skórzaną spódnicę najchętniej zatrzymałabym dla siebie…) na tle naszego butiku w Galerii Mokotów :)

Razem z innymi dziewczynami, które pracują w rodzinnych firmach opowiadamy o tym jak to jest: czy łatwo, czy trudno. Czy myślałam kiedyś o pracy w innej branży, jak się czuję z tą całą rodzinną Tradycją przez duże T na karku. Poczytajcie, cały tekst na stronie elle.pl : Dziedziczki – wszystko zostaje w rodzinie .

Zebrałam też dla Was parę fotek instagramowych z backstage’u, bo to zawsze fajnie podejrzeć jak wyglądają kulisy takiej sesji – szczególnie dla takiego kultowego magazynu o modzie jak ELLE :)

Ania Kruk dla Elle

Ania Kruk dla Elle


Stylizowała Zuza Kuczyńska, malowała Marianna Jurkiewicz, a zdjęcia robił Maciej Landberg. Dziękuję :)

/ zdjęcie ze strony elle.pl

Showroom WWA

Już wkrótce otwieramy kolejne butiki Ania Kruk: w Warszawie, Łodzi oraz Krakowie. Z tej okazji na jeden dzień zmontowaliśmy showroom w nowo powstałej restauracji Winosfera przy ul.Chłodnej w Warszawie. Na prezentację nowych kolekcji zaprosiliśmy dziennikarzy oraz stylistów: można było obejrzeć znane wam już kolekcje Candies, Komiks, Modern, jak również zupełne nowości. Taka mała prapremiera Ani Kruk w Warszawie :)

Continue reading

summer memories / backstage story

Często w wywiadach z Wielkimi Reżyserami pada pytanie: skąd wziął się pomysł na ten Wielki Film? Nie wiem czy zauważyliście, ale najczęściej odpowiedź brzmi: “wiesz, siedziałem sobie z Martinem (Clintem, Stevenem, …) i tak sobie gadaliśmy i przyszło nam do głowy, żeby…” No właśnie. Nigdy nie można przecenić gadania z przyjaciółmi. Tak rodzą się Wielkie Pomysły. Nie wiem czy nasz film kwalifikuje się na Wielki przez duże W, przecież trwa tylko minutę czterdzieści. Ale na pewno kwalifikuje się na Super Fajny!

A też zaczęło się od gadania. Nosiłam się w głowie z pomysłem już jakiś czas, zbierałam linki, przekopywałam youtuba w poszukiwaniu inspiracji. Słowem, potrzebowałam tylko ostatniego impulsu, żeby zacząć planować i działać. Impuls pojawił się na mojej drodze, któregoś wieczoru w poznańskim barze Dragon, w postaci Macieja Twardowskiego. Zaczęliśmy myśleć, gadać, umawiać się na kręcenie. No ale muzyka, trzeba zacząć od muzyki, przecież to buduje cały klimat! Ktoś mówi: “A wiesz, mam kumpla takiego, co gra na ukulele i śpiewa, takie fajne granie leniwe. To Reuben, Anglik z Barcelony, chwilowo mieszkający w Polsce.”

I jak w każdej dobrej historii, następuje nieprawdopodobny zbieg okoliczności czyli deus ex machina, i jako ów deux do baru Dragon 15 minut później wchodzi Reuben. Bez machiny, ale za to w kapeluszu. I jest fajnie, bo Reuben jest na tak, Maciej jest na tak, pomysłów mamy sto, budżetu prawie zero, ale za to genialną miejscówkę do wykorzystania jaką jest Barcelona. W Barcelonie mieszkałam przez parę lat, więc mamy się gdzie zatrzymać, znamy fajne miejsca, uliczki, kawiarnie. Nic tylko spakować biżu do torby i jechać. Julita, Maciej i ja.

Kręcimy rano, kręcimy wieczorem. W przerwach jemy tapasy, montujemy materiał, wymyślamy nowe sceny. Biegamy, szukamy. Czasem w trójkę, czasem w czwórkę, razem z Tonim, który w finałowej scenie zagrał oskarową rolę rozmazanej plamy.

Szokujących zdjęć z planu nie pokażę, bo ani dragów ani nawet rockandrolla za bardzo nie było. Było co prawda hiszpańskie wino czerwone do tapasów, a jego bezpośrednim efektem jest pomysł na kolektyw artystyczny pigs don’t have hands. Ale dlaczego pigs i dlaczego don’t have hands to już zupełnie inna historia, na innego bloga.

Friends4life, czyli nasza własna super-top-modelka Juli et moi. Maciej chowa się za kamerą, więc z całego backstage’u pokażę wam tylko nas dwie. Wystarczy wam? To drugi dzień zdjęć jest, a my się śmiejemy, bo fajnie jest!

we want summer to last forever!

Jak powszechnie wiadomo: obraz wart jest tysiąca słów. A co dopiero ruchomy obraz z muzyką – to już chyba można liczyć w miliony.

Dlatego od samego początku wiedziałam, że żeby najlepiej opowiedzieć wam o nas, musimy zrobić film, nieodwołalnie! Nie po to, żeby pokazać po raz kolejny jedną czy drugą bransoletkę, pomachać wam przed oczami kolorowym naszyjnikiem w przerwie “M jak miłość”. Od nachalnej reklamy trzymamy się z daleka, bo sami takiej nie lubimy. A poza tym uważamy, że jesteście za mądrzy, żeby się na coś takiego złapać.

Nie, nam chodziło o coś innego. O opowieść. Bo Summer Memories to przede wszystkim opowieść. Nie o super-top-modelce, która pije szampana na dachu drapacza chmur w Nowym Jorku. Nie o imprezach do rana w drogich knajpach. Summer Memories to nasza pocztówka z wakacji i nasz mały manifest. Że fajne jest jeżdżenie na rowerze. I picie kawy. I leniwe wygrzewanie się na słońcu. Że fajnie jest pójść sobie na plażę, poczytać książkę. Posiedzieć na murku i pogapić się na ludzi. Nasz manifest, że na życie składają się małe smaczki, małe przyjemności, których często nie doceniamy, a które sprawiają, że po prostu… jesteś szczęśliwa.

Ok, już nic więcej nie piszę. Specjalnie dla Was: Summer Memories.