Powitaj zimę w pozłacanych pierścionkach

zdjecie-glowne

Biżuteria towarzyszy nam każdego dnia, niezależnie od pory roku. Codziennie zakładamy różne modele, dopasowane do ubrania albo oddające nasz nastrój. Zimą wiele ozdób musi zostać w domu, bo nie byłyby one widoczne spod puchowej kurtki czy płaszcza na guziki. Tym bardziej cieszy fakt, że istnieją dodatki, z których nie trzeba rezygnować nawet przy minusowej temperaturze. Prezentujemy pozłacane pierścionki, czyli niezawodną biżuterię na zimę.

Piękne dłonie w drodze do pracy – kolekcja Venus

Mitologiczna bogini wiosny była kwintesencją kobiecości i delikatności. Jej atrybuty stanowiły kwitnące kwiaty, a te kojarzą się z cudownym ogrodem, w którym z ochotą spędza się czas wolny. W kolekcji Venus znajdziemy biżuterię inspirowaną kwiatowymi zapachami i kolorami. Zwłaszcza zimą jest ważne, żeby pamiętać o urokach cieplejszych dni. Nosząc pierścionki zaprojektowane specjalnie dla kobiet – romantyczek, można bezkarnie fantazjować o wiosennych przyjemnościach.

Do pracy jeździmy komunikacją miejską albo samochodem. W obu przypadkach na czas podróży ściągamy rękawiczki, odsłaniając tym samym dłonie. Zadbaj o to, żeby zimą były one dobrze nawilżone. Oprócz stosowania kremu do rąk, nakładaj na nie maseczki wygładzające. Wypielęgnowane dłonie i paznokcie to niezwykle istotna kwestia, na którą wielu mężczyzn zwraca uwagę. Dobrze jest zatem podkreślić urodę rąk i ozdobić palce pierścionkami. Do pracy polecamy biżuterię ze szklanym oczkiem w stonowanym kolorze.

venus-2

Pozłacany pierścionek z elementem w kształcie serca to kobiecy model na co dzień. Dodatek jest regulowany, więc świetnie nadaje się na prezent dla osoby, której chcemy zrobić miłą niespodziankę. Cyrkonie i pozłacane wykończenie są szykowne i dodają ozdobie wdzięku. Szklane ogniwo jest dość duże, przez co będzie wyraźnie widoczne, gdy złapiemy uchwyt w tramwaju albo położymy ręce na kierownicy. W kolekcji Venus dostępne są też inne pozłacane pierścionki. Wszystkie charakteryzują się dużym, szklanym oczkiem w intensywnym kolorze.

Zobacz również artykuł na temat: Jak nosić pierścionki?

venus

Impreza mikołajkowa z pazurem – kolekcja Fine Lines

Biżuteria na palce jest uwielbiana przez kobiety, gdyż bardzo pozytywnie się ona kojarzy. Pierścionek zaręczynowy i obrączka to dodatki pieczętujące miłość. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby obok nich znalazły się inne ozdoby, o podobnym zabarwieniu emocjonalnym. Pierścionki z kolekcji Fine Lines są zwariowanymi i odważnymi projektami. Do ich stworzenia wykorzystano linie w różnych postaciach i kształtach. Niezwykłe układy oraz konstrukcje inspirowane geometrią znakomicie nadają się na imprezy różnego typu. Zimą sprawdzą się na zabawie mikołajkowej, zarówno tej organizowanej w pracy, jak i w domu, z udziałem dzieci. fine-lines

Duży model pokryty różowym złotem nosi się na jednym palcu, choć zajmuje on więcej miejsca, niż typowy pierścionek. Linie ułożone w proste i okręgi wyłożono drobnymi, białymi kamyczkami. Cyrkonie dbają o szykowny wyraz biżuterii. Delikatne przesunięcie zaburza symetrię, nadając ozdobie intrygującego oblicza. W całej kolekcji królują pozłacane modele pokryte cyrkoniami. Dłoń podkreślona takim dodatkiem przyciągnie niejedno spojrzenie.

fine-lines-2

Zajrzyj do butiku Ani Kruk i poszukaj pierścionków dla siebie. Noś je pojedynczo albo zakładaj po kilka sztuk na raz. Pamiętaj, żeby ściągać rękawiczki i eksponować dłonie tak często, jak tylko to możliwe. Pokaż wszystkim, że pierścionki są bezkonkurencyjną biżuterią na zimę.

 

AK-TEAM

Relacja z prezentacji kolekcji: ANIA KRUK inspired by Fantasia

16 marca w naszym butiku &showroomie przy ulicy Mokotowskiej 46. odbył się Press Day.
Co to jest Press Day i z czym się go je? To dzień otwarty dla dziennikarzy, stylistów, blogerów. Prezentujemy nasze najnowsze kolekcje oraz jest to wyjątkowa okazja, żeby spotkać i pogadać bezpośrednio z Anią. Tym razem w centrum uwagi był nasz najnowszy projekt: ANIA KRUK inspired by Fantasia. Tylko dla Was – relacja na blogu. Jak wyglądał ten dzień? Co Ania zjadła na śniadanie i w jaki sposób pokazywać kolczyki, gdy włosy cały czas wymykają się zza uszu? ☺

 

Godzina 6:00

Nasz Wielki Dzień rozpoczęłyśmy już o 6 rano! To zasługa najmilszego z dźwięków – wiertarki. Nasz sąsiad przewidział, że to będzie długi dzień i zadbał żebyśmy miały więcej czasu na przygotowania. Jesteśmy mu za to bardzo wdzięczne! Na szczęście dobry korektor pod oczy potrafi załatwić sprawę. ☺ próbowałyśmy jeszcze trochę pospać, ale się nie dało – więc po pożywnym śniadaniu (kanapka z pomidorem) już na lekkiej adrenalinie wyruszyłyśmy do butiku.


Godzina 9:00

Zaczęło się wielkie odliczanie! Zostały 2. godziny do startu. Układając kwiaty w wazonach, decydując, które buty są najwygodniejsze (rady @Kasi Śródki okazały się zbawienne!), wykańczając make-up (dzięki @Aniu)
 i co chwilę wypatrując Gości zza okna – dwie godziny zmieniły się dla nas w 15 minut… Na szczęście Kasia (z ekipy Danone) i Paulina (@GardenOfWords) miały wszystko pod kontrolą. Nasze agencyjne koleżanki wychodziły z siebie by dopiąć wszystko na ostatni guzik! Ścianka gotowa, makaroniki przygotowane, trema zjedzona, głęboki oddech – zaczynamy! Kiedy pierwsi Goście wchodzili do butiku, Ania jeszcze zapinała kolczyki na uszach…

ROB_5188
Godzina 11:00 – 13:00

Drzwi otworzyły się – do środka weszli Paparazzi – to dobry znak! Będą Gwiazdy! Troszkę spokojniejsza, jednak wciąż zaaferowana Ania zaczęła pozować do zdjęć. 10 minut wymagających od niej „niemówienia” były chyba najcięższymi w ciągu całego dnia, jednak udało się☺! Chwilę po 11:00 do butiku weszła @Joanna Horodyńska w nowej blond fryzurze, w której wyglądała olśniewająco. Kilka minut po niej czarująca @Marcelina Zawadzka (która tego samego dnia miała egzamin na kierowcę rajdowego! Odjazdowa dziewczyna – prawda?). Do naszych gwiazd dołączyła @Anna Wendzikowska wyglądająca jeszcze piękniej niż na ekranie. Nasza Ania z przyjemnością opowiadała im o powstawaniu nowej kolekcji śledzona przez fotografów i kamery. Zaczęło się szaleństwo! Nasza refleksja? Biżuteria pięknie mieni się w blasku lamp. Aha! I PS. Od Ani – mówi, że musi uważać z tym gadaniem i opowiadaniem, bo potem na zdjęciach ma dziwne miny… ☺

 

Uwaga, Uwaga!
Tajna informacja dla Was – donosimy, że kolekcja @Laura – okazała się faworytem wymagającej @Joanny Horodyńskiej, @Marcelinę Zawadzka zachwyciły nausznice i długie, wiszące kolczyki z krzyżykami z kolekcji @Believe.


Między 13:00 a 18:00

Nasz butik zapełnił się redaktorami naszych ulubionych magazynów oraz stylistami. Kochamy to! Świetnie spotkać się na żywo z osobami, których artykuły i publikacje śledzimy codziennie na papierze i online. Zajrzała też do nas @harel – klasa sama w sobie. Odwiedziły nas wspaniałe blogerki Karolina z @Charlizemystery, Kinga z @StyleOn, Aga z @PaniAgaBlog, Asia z @Lumpexoholiczka.pl. Była też reprezentacja świata YouTube: @CiociaLiestyle i @wujaszek Liestyle (niestety bez pieska…).
Przez moment bałyśmy się, że nie zdążymy z wszystkimi porozmawiać – jednak udało się zamienić słowo z każdym. Nasze przemyślenia? ☺ Dziewczyny wyglądają na żywo równie fantastycznie jak na zdjęciach! Następnym razem koniecznie musimy powiadomić @Vogue! Już widzimy ten nagłówek: „Polish Style – you must try” ☺ Rozmawiamy, uczymy się, poznajemy. Inspirujemy się nawzajem. Przez te kilka godzin przez butik przewinęło się prawie 100 osób! Ciężko było znaleźć moment żeby coś zjeść, za każdym razem kiedy Ania chowała się na backstage’u żeby ugryźć gryza kanapki, była wywoływana znów na środek, do następnych gości. Adrenalina, adrenalina i jeszcze raz: adrenalina. Wciąż nie możemy uwierzyć, że tyle osób o nas pamięta i wpada zobaczyć co nowego. Dzię-ku-je-my!

ROB_5609

 


Godzina 18:00

Z uśmiechem na twarzy żegnamy naszych ostatnich Gości i zadowolone z całego dnia kończymy PressDay. Zdejmujemy obcasy.Powoli dochodzi do nas, że jesteśmy głodne i zaczynamy planować jak ogromną pizzę zamówić! Nie mogłyśmy sobie lepiej wymarzyć i zalanować tego dnia. A to wcale niemały projekt do ogarnięcia i zrealizowana! Dziękujemy i ściskamy całą ekipę: Kasia (Danone), Paulina i Iwona (Garden Of Words), Martyna, Dela i Olga (AK-team). Aha, i wiecie co zrobiłyśmy na koniec dnia? Tak! Dobrze się domyślacie… Wspólne selfie! ☺

PS. Przez butik przewinęło się też kilku klientów – wchodzili trochę speszeni pytając: „Czy można? Czy coś się dzieje szczególnego?” My na to: „Oczywiście! Zapraszamy!”. O następnym evencie powiemy Wam z wyprzedzeniem, żebyście też mogły wpaść. Chcecie? ☺

 

 

 

ANIA KRUK inspired by Fantasia
Inspiracją do stworzenia nowej kolekcji była współpraca z firmą Danone. Ania została zaproszona do zaprojektowania opakowania dla nowej, limitowanej edycji jogurtów Fantasia. Biżuteria z nowej kolekcji to delikatne wzory złożone z koronkowych ornamentów inspirowanych monogramem „K”. Wykonana z materiałów podkreślających jej unikatowość: złota oraz srebra. Lekka i niezobowiązująco elegancka – idealna dla Ciebie! Propozycja do wygodnego noszenia zarówno na co dzień jak i podczas Twoich małych-wielkich wyjść.

Na wszystkich miłośników mody czekamy w naszych butikach! Kolekcja ANIA KRUK inspired by Fantasia dostępna jest w butikach stacjonarnych oraz Internetowym na terenie Polski.

Roadtrip po butikach ANIA KRUK!

3Taka tradycja – od lat Kruki osobiście stają za ladą w swoich sklepach i doradzają w wyborze świątecznych prezentów ♥ Kiedyś w #WKRUK, a od 3 lat w #ANIAKRUK.

W tym roku jestem na południu Polski, a mój brat Wojtek – w Warszawie oraz Łodzi. Przed samą Wigilia jesteśmy tradycyjnie, w naszym rodzinnym Poznaniu. Zapraszamy Was serdecznie! Wpadajcie poznać się, pogadać, wybrać prezenty.

Kruczy rozkład jazdy:
ANIA: Częstochowa – Katowice x 2 – Kraków – Warszawa – Poznań
WOJTEK: Łódź – Warszawa – Poznań

15.12 wtorek – Galeria Jurajska (Częstochowa) – Ania Kruk
15.12 wtorek – Galeria Łódzka – Wojciech Kruk junior
16.12 środa – Galeria Katowicka – Ania Kruk
16.12 środa – Showroom Mokotowska – Wojciech Kruk junior
17.12 czwartek – Silesia City Center – Ania Kruk
17.12 czwartek- Showroom Mokotowska – Wojciech Kruk junior
18.12 piątek – Galeria Krakowska –Ania Kruk
18.12 piątek – Galeria Mokotów (Warszawa) – Wojciech Kruk junior
19.12 sobota – Galeria Mokotów (Warszawa) – Ania Kruk
19.12 sobota – Plac Unii City Shopping – Wojciech Kruk junior
20.12 niedziela – Plac Unii City Shopping – Ania Kruk
20.12 niedziela – Galeria Mokotów (Warszawa) – Wojciech Kruk junior
22.12 wtorek – Poznań Stary Browar – Ania Kruk
22.12 wtorek – Poznań City Center – Wojciech Kruk junior
23.12 środa – Poznań City Center – Ania Kruk
23.12 środa – Poznań Stary Browar– Wojciech Kruk junior
24.12 czwartek – Poznań Stary Browar– Wojciech Kruk junior

Do zobaczenia!

Baśń jak z Tysiąca i jednej nocy

2015_ulotka_news_QATAR-02

Zaczęło się w 1840 roku kiedy mój pradziadek założył mały warsztat złotniczy… A dziś, 175 lat później historia zatoczyła koło. Znów otwieramy pierwszy butik, ale tym razem: pierwszy za granicą. I to na Bliskim Wschodzie! Pradziadek Władysław byłby nieźle zaskoczony.

Kiedy patrzę na różowy szyld, na którym w alfabecie arabskim jest napisane moje imię i nazwisko, mam wrażenie, że to jakaś baśniowa historia, która rozgrywa się na naszych oczach. Jeszcze 5 lat temu nie uwierzyłabym, że razem z moim bratem założymy markę biżuterii sygnowaną moim imieniem i nazwiskiem. Jeszcze 3 lata temu nie pomyślałabym, że nasz koncept rozwinie się do 10 butików w całej Polsce, że ktoś będzie do mnie podchodził na ulicy pytając się „Ty jesteś Ania Kruk? Zobacz, mam Twoją bransoletkę!”. A teraz trudno mi uwierzyć, że na Bliskim Wschodzie, w Dosze, stolicy Kataru, kobiety pod czarnymi abayami noszą zaprojektowaną przeze mnie biżuterię.

DSC_9703

Tutaj muszę się Wam przyznać, że noszą ją już od kilku miesięcy! Dlaczego siedzieliśmy cicho? Dlatego, że nie lubimy szybkich sukcesów, które potem się równie szybko, acz dyskretniej, odwołuje. Woleliśmy poczekać, sprawdzić, przeanalizować pierwsze miesiące, aż będziemy mogli jasno i konkretnie powiedzieć: mamy butik w Katarze, sprzedaż idzie świetnie, zostajemy tam na dobre!

2015-10-10 12.57.59_v2

Przygotowując się do otwarcia butiku na Bliskim Wschodzie byłam bardzo ciekawa tego rynku i naszych miejscowych klientek. Różne kultury i różne kanony piękna to zawsze wyzwanie dla marek działających na wielu rynkach. Katar jest szczególnym przypadkiem: to prawdziwy “melting pot”, miejsce spotkań tak wielu różnych narodowości, tradycyjny i nowoczesny zarazem. Wybierając wzory do naszego butiku, musiałam kierować się zarówno gustem Arabek, Hindusek, których mieszka tam bardzo dużo, jak i Europejczyków, którzy przyjechali tu na kontrakty. Poznałam Polki i Polaków, którzy tam mieszkają, miałam przyjemność wypić kawę i dowiedzieć się wielu rzeczy o regionie bezpośrednio od Ambasadora Polski w Katarze, Krzysztofa Suprowicza, który pojawił się na oficjalnym otwarciu butiku.

DSC_9511

To był szalenie inspirujący czas! Chciałabym się tym jakoś z Wami podzielić, przenieść trochę Bliskiego Wschodu do Polski, szczególnie w takie szare listopadowe dni, jakie ostatnio mamy. Dlatego teraz, na koniec listopada, debiutuje moja kolekcja AIDA – która powstała z inspiracji Bliskim Wschodem. Mieniące się w słońcu kryształy, bogactwo kolorów, rozbudowane formy kolczyków – smaki rodem z “Baśni Tysiąca i Jednej Nocy”. Kataryjki od dziś chodzą w polskiej biżuterii. Dlaczego nie działać również w drugą stronę i zainspirować Polki do noszenia orientalnych wzorów?

ania 125_011

Dla mnie jako projektantki najbardziej fascynująca jest różnorodność i wymiana kulturowa. Dlatego jestem tak szczęśliwa z otwarcia butiku w Katarze. To duży krok dla marki ANIA KRUK. Jesteśmy naprawdę dumni, że jako jedna z pierwszych polskich marek otwieramy sklepy w Katarze i pokazujemy światu polskie projekty.

Co dalej? W październiku, po uroczystym otwarciu butiku w The Mall, jeszcze w długiej sukience, ale już bez obcasów, pojechałam na plac budowy centrum handlowego NorthGate, które będzie największą luksusową galerią handlową w Katarze. Tam, na parterze, obok największych marek modowych świata, powstaje drugi różowy butik. Polska marka, polska biżuteria, polski projekt wnętrza (zaprojektowane przez młodych architektów ze studia MODE:LINA). Obok największych światowych sieci. Nadal nie mogę tego ogarnąć w głowie! :) A w planie są już mamy kolejne bliskowschodnie lokalizacje…

12135316_1533925753598645_249010273_n

Podsumowując: otwarcie drugiego, większego butiku już na wiosnę! Od czterech lat moje życie przypomina szalony rollercoaster, jest dużo pracy, dużo stresu, ale przede wszystkim – ogromna radość: z mojego zespołu, wszystkich dobrych i fajnych ludzi, których spotkałam na drodze, i którzy nas wspierali, z tego, co udało nam się razem zbudować. Pradziadek Władysław może przewraca się w grobie, ale prababcia Helena byłaby szalenie dumna!

Ściskam Was,

DSC_9680

Nowa kampania ANIA KRUK !

AK02

Trzy hasła, które definiują markę ANIA KRUK?

Lekkość, prostota, niewymuszona elegancja.

Takie były moje założenia przy tworzeniu naszej najnowszej kampanii, która właśnie trafiła do butików w całej Polsce razem z jesiennymi kolekcjami. Prostota w formie i oszczędność w barwach, casualowe stylizacje, naturalny look modelki – to estetyka, którą chciałam pokazać, która najlepiej odzwierciedla klimat mojej biżuterii.

Bliskość, skracanie dystansu między marką, a jej odbiorcą, to idea, którą kierujemy się od początku. Dlatego nasza nowa kampania to intymny portret młodej kobiety – uchwyconej w naturalnych sytuacjach, prostych kadrach. Mogę powiedzieć, że ANIA KRUK dojrzewa, zmienia się. Poprzednie kampanie były bardziej krzykliwe, jeśli chodzi o stylizacje czy kolor. Tym razem stawiam na delikatność, intymność.

Nowa kampania wizerunkowa stawia na bliskość i młodość także w dosłownym znaczeniu: zrealizowałam ją z ekipą ludzi z mojego miasta – Poznania, których znam od lat, cenię ich pracę i projekty. Do realizacji zdjęć zaprosiłam Arka Nowakowskiego (MrMama.tv), który ma w swoim portfolio wideoklipy dla takich zespołów jak Rebeka oraz The Dumplings. Wyjątkowy klimat i piękne kompozycje kolorystyczne to zasługa kolektywu R2D2, który zajął się całościowo stylizacją oraz set designem. Postawiliśmy też na młodą, polską modę jeśli chodzi o ciuchy: wszystkie wykorzystane przy realizacji sesji ubrania zostały wyprodukowane w Polsce i pochodzą od młodych projektantów z platformy Mustache.pl.
Może ten wpis będzie trochę przypominał oscarowe podziękowania, które nigdy się nie kończą, ale muszę jeszcze wymienić: Estee Lauder Polska (w osobie Darka Kotarskiego!), naszego partnera w Kampanii na Rzecz Walki z Rakiem Piersi, któremu dziękuję pięknie za make-up, Igę Sadowską z Eclair Nails, Natalkę Niedzielę – zdjęcia z backstage’u (to za chwilę!), Lenę Deję (fryz!), Angelikę z GAGA MODELS, która była bardzo dzielna i cierpliwa, i oczywiście: dziewczyny z AK-teamu – Bogusie i Martę, którym dziękuję za wsparcie, organizację i pracę na planie (i po planie…) !

Tak, naprawdę, tyle osób jest zaangażowanych w pracę nad kampanią. Jesteście ciekawi jak to wygląda? W następnym wpisie pokażę Wam backstage, stay tuned! Cmok! ♥ ♥ ♥

PS. Ok, to jeszcze tylko jedną rzecz powiem. Premiera kampanii to również debiut nowych kolekcji (wiadomo!). Na zdjęciach znajdziecie: kosmiczną KASJOPEJĘ, militarny TAGS czy wyrazistą kolekcję URBAN CHIC, a to tylko niektóre, o reszcie będziemy systematycznie opowiadać, pokazywać i przedstawiać. Więc klikajcie, sprawdzajcie, i cieszcie oczy nowościami! :)

CREDITS:

Art Direction: Ania Kruk
Production: Bogumiła Grześkowiak (ANIA KRUK), Marta Dekiert (ANIA KRUK)
Model: Angelika Wielądek (MANGO MODELS)
Photo: Arek Nowakowski (MrMama.tv)
Style & Set Design: Paulina Płachecka, Ania Sarnowska & Matylda Futro (kolektyw R2D2)
Make-up: Darek Kotarski (Estee Lauder)
Hair: Magdalena Deja
Manicure: Iga Sadowska (Eclair Nails)

Rok 2014

2 stycznia 2015 rok. Dokładnie tego dnia rok temu, usiadłam do podsumowania roku 2013 (post tutaj), ani się obejrzałam, i znów, na tej samej kanapie, w tym samym pokoju, siadam do napisania dla Was podsumowania roku 2014. Ten czas minął błyskawicznie!

Co się wydarzyło? Jak zwykle pracowaliśmy w szalonym tempie nad nowymi kolekcjami. Zaglądacie regularnie do naszych butików, co tydzień pytacie: “Co nowego?”. Staramy się sprostać oczekiwaniom :)

Zeszłoroczne debiuty to między innymi: walentynkowe HEARTBEATS, wasze ulubione sprężynki SPRING, kolekcja dziecięca YOUNG, wielobarwna masa perłowa KOLORY, wariacje na temat delikatnych kamieni naturalnych w kolekcjach PASTELOVE oraz DELI, czarny silikon w nowej odsłonie, czyli AROS, atłasowe wstążki z personalizowanym tekstem MAKE A WISH, a na koniec kolekcje idealne na sylwestra i karnawał: czarne, błyszczące onyksy w BACK TO BLACK, mieniące się kryształy w LUNA oraz eleganckie sznury pereł w COCO.
Zrzut ekranu 2015-01-02 o 14.31.34

Ważną dla mnie kolekcją jest LOGO LOVE – gdzie bawiłam się w rozłożenie naszego monogramu “K” na części pierwsze, i z tak powstałych ornamentów ułożyłam wzory naszyjników, kolczyków, bransoletek. Te same ornamenty włączyłam, już dyskretniej, do innych jesiennych kolekcji. I wiecie co? Polubiłam je, chyba zostaną z nami na dłużej :)

pol_pl_BRANSOLETKA-3841_1

Na jesień mocno postawiliśmy na srebro. Pojawiło się dużo delikatnych wzorów, które są teraz tak modne. Hitem okazały się symbole z kolekcji BELIEVE. Pokochałyście też wysadzane cyrkoniami FADO o nieregularnej fakturze; delikatne ANGELS&DEMONS, LOCO STAR, klasyczne VENUS. Do tego inne srebrne kolekcje: ETNO z kamieniami naturalnymi, rozchwytywane bransoletki z serii JUNO, personalizowaną kolekcję VEGA.

Pomyśleliśmy też o nowych materiałach – wprowadziliśmy kolekcję MONO ze stali oraz MOJRĘ z czarnej i białej ceramiki.

1409851408

Rok 2014 to też rok otwarcia 10. butiku ANIA KRUK, w wyjątkowej lokalizacji: w sercu modowego światka Warszawy, na ulicy Mokotowskiej 46. Tutaj przeczytacie pełną relację. Zdecydowaliśmy się na nowy design butiku, który przygotowali dla nas architekci ze studia mode:lina. Po otwarciu pojawiło się mnóstwo publikacji o naszym sklepie, również na zagranicznych portalach wnętrzarskich :) Cieszymy się, że się Wam podoba! My jesteśmy bardzo, bardzo dumni.

4565-1024x682

Co roku angażujemy się w akcje charytatywne. Chcemy pomagać! W miesiącach letnich po raz drugi współpracowaliśmy z Cosmopolitan w kampanii “Opalaj się bezpiecznie”, gdzie wspieraliśmy Walkę z Rakiem Skóry. W listopadzie znów ruszyliśmy do działania – Estee Lauder zaprosiło nas do międzynarodowej Kampanii na Rzecz Walki z Rakiem Piersi. Specjalnie na tą okazję zaprojektowałam bransoletkę BE STRONG na różowej wstążce, z której sprzedaży cały zysk przekazujemy na badania nad rakiem piersi u kobiet z mutacją BRCA1, prowadzonych w Ośrodku Nowotworów Dziedzicznych przy Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie.

10660165_737196652993047_184546973116666546_n

To był bardzo pracowity rok. Zauważyły to media – w tym roku pojawiło się kilka dużych materiałów dotyczących naszej historii i marki ANIA KRUK, w tym nasza pierwsza rodzinna okładka :)

aniakruk_publikacje2014

Ok, już kończę. Chciałabym jeszcze tylko podziękować Wam, że jesteście z nami. W grudniu, kiedy jak co roku odwiedzaliśmy nasze butiki, miałam okazję porozmawiać z wieloma z Was, i dziękuje wszystkim za ciepłe słowa! To jest największa satysfakcja i najlepsza motywacja do dalszej pracy: widzieć jak wiele emocji wywołują nasze projekty, jaką sprawiają Wam radość, jak za ich pomocą okazujecie miłość, dając je w prezencie swoim bliskim.

Życzę Wam pomyślności, dużo dobrej energii i wszystkiego, co najlepsze na Nowy Rok!
Ściskam,

PS. Na sam koniec, dla tych co wytrwali i przeczytali całość, przyznam się dlaczego rok 2014 był dla mnie bardzo wyjątkowy. 15 sierpnia 2014, bez szumu i zbędnego blichtru, na łące nad jeziorem wyszłam za mąż za najlepszego człowieka pod słońcem :) Nasi przyjaciele i rodzina zjechali się dla Nas z całego świata, z Barcelony i Madrytu, z Nowego Jorku, Buenos Aires i Sankt Petersburga, z Niemiec, Francji, Hiszpanii, Irlandii i Portugalii. I z Poznania, rzecz jasna ;) Było dużo śmiechu, luzu, żartów i zabawy. Zupełnie nie-poważna ceremonia, i z uśmiechem mówione “w zdrowiu i chorobie, każdego dnia, do końca mojego życia”. I tak jak to mówią na amerykańskich filmach, to naprawdę był jeden z najpiękniejszych dni w naszym życiu, bo mieliśmy dookoła wszystkich, których kochamy.

012b_ceremonia_net014b_ceremonia_net005_ania_toni_netPanie i Panowie, señor Antonio Viñas Garcia y señora Ania Kruk-Viñas :)

Otwarcie Butiku na Mokotowskiej

EK7C6770_kwadrat

Otwarcie butiku ANIA KRUK na ul.Mokotowskiej

Muszę przyznać, ze piszę do Was w biegu – z góry za to przepraszam! Ale ostatnie dni to mały maraton modowy, ciągle coś się dzieje, a ja nie chciałabym znów mieć zaległości i opowiadać Wam o wszystkim tydzień po fakcie! Wczoraj wieczorem wróciliśmy z Warszawy, a już dziś od rana jestem na Art&Fashion Forum w Starym Browarze, na wykładach i prezentacjach (mniam, to co lubię najbardziej!). Ale, ale, odbiegam od tematu. A tematem jest czwartkowe otwarcie naszego 10. Butiku, w bardzo wyjątkowej lokalizacji: na ulicy Mokotowskiej, w samym centrum modowego świata Warszawy.

16 października gościliśmy u nas dziennikarzy, blogerów oraz zaprzyjaźnione gwiazdy z okazji potrójnej premiery: nowego designu butików autorstwa architektów ze studia mode:lina, nowej kampanii ( o której później, na początku przyszłego tygodnia, ponieważ jest tyle rzeczy, które muszę o niej napisać, pokazać i opowiedzieć, że tutaj miejsca by nie starczyło), oraz oczywiście – premiery nowych kolekcji jesiennych. Nasi goście mogli obejrzeć nowości, które trafią już w przyszłym tygodniu do butików, ale również kolekcje, które zadebiutują dopiero w listopadzie i grudniu.

Obraz wart jest tysiąca słów, więc już wrzucam zdjęcia (dużo zdjęć!), klikajcie:

Jak widać, było przesympatycznie. Szumna nazwa PRESS DAY to tak naprawdę miły pretekst do spotkania, wypicia pysznej kawy i rozmowy o nowych kolekcjach, trendach, modzie. A nasz butik na Mokotowskiej 46 ma być właśnie miejscem takich spotkań, gdzie historia przeplata się ze współczesnością, można podpatrzeć co pojawi się w naszych sklepach już za chwilę, i po prostu wpaść do nas pogadać :)

Za pyszną kawę i wino kłaniamy się nisko Wojtkowi z La Bottega, który nawet mnie, zatwardziałą fankę bardzo mlecznej latte przekonał do espresso (serio! wypiłam pierwszy raz w życiu! i było pyszne!).

ściskam Was i lecę na kolejne wykłady Art&Fashion Forum!

Ania Kruk i Wojciech Kruk

Photos by Krzysztof Kuczyk

Kongresy i wykłady

ania_UE

Miniony tydzień upłynął mi pod znakiem kongresów i wykładów. Działo się!

kongresy_mix1

Mogliście mnie spotkać i w Concordia Design na Międzynarodowym Kongresie Firm Rodzinnych, i na poznańskim Uniwersytecie Ekonomicznym, gdzie rozmawiałam ze studentami o biznesie opartym na designie. Każde takie wystąpienie jest wyzwaniem. Nie lubię się powtarzać i przed każdym eventem na nowo zadaję sobie pytanie: co byłoby ciekawe i inspirujące dla ludzi, którzy przyszli na spotkanie? Coś innego dla studentów, coś innego dla Rodzinnych. Ale co?

Uwielbiam wszelkie konferencje i festiwale designu, więc nasłuchałam się już w życiu swojej porcji prezentacji i wystąpień, które często sprowadzały się do pokazania portfolio projektanta lub zgrabnej prezentacji firmy/marki prowadzącego. Tego właśnie staram się unikać. Wolę mówić o tym, jak to wygląda od kuchni, o tym, że nie zawsze jest tak ładnie i kolorowo jak to wygląda na stronach gazet. Za prowadzeniem firmy stoi ciężka praca całego zespołu ludzi, potrzebny jest upór, determinacja i prawdziwa pasja – bo inaczej komu by się chciało siedzieć do wieczora w pracy? A we własnej firmie nie pracuje się do 16:00.

Ok, czyli o czym mówiliśmy my? Na Kongresie Firm Rodzinnych wystąpiliśmy w trójkę: mój tata, Wojciech Kruk, mój brat Wojtek i ja. Ponieważ cały kongres obracał się wokół tematyki sukcesji, relacji międzypokoleniowych w firmach rodzinnych, my również skupiliśmy się na tym aspekcie. Tata opowiadał o tym, jak przejmował firmę od mojego dziadka, jak ułożyła się ich historia. Nasza część, chyba najdziwniejszy przykład sukcesji w Polsce: kontynuacja prawie 200-letniej tradycji rodzinnej, poprzez założenie nowej marki. Nowy rozdział w tej samej książce, jak lubimy powtarzać. Opowiadałam też dużo o tym jak to jest być córką w takiej rodzinie. Najczęściej w kontekście sukcesji mówi się o ojcach i synach. Jak to wygląda z kobiecej perspektywy? (Nie będę się o tym rozpisywać teraz na blogu, musicie kiedyś przyjść i posłuchać :) ).

ania_UE

Spotkanie na UE – do którego mam duży sentyment, ponieważ zaprosili nas już drugi raz (czyli, że wystąpienia się podobają, skoro wołają o jeszcze :) ). Wcześniej, z tatą i bratem mówiliśmy o prowadzeniu firmy rodzinnej – ostatnio modny temat, a my pasujemy jak znalazł.

Tym razem zostałam zaproszona sama, do rozmów o Designie – razem z prof. Bogumiłą Jung z mojego macierzystego UAP, panią Joanną Sosnowską-Cecuła z Concordii oraz panią Katarzyną Talaga-Korcz (Design Thinking Poznań). Design a Biznes, Biznes w Designie i w ogóle dlaczego ostatnio ciągle design i design, jak wcześniej bez designu też dawaliśmy radę. Muszę powiedzieć, że było bardzo fajnie! Był dialog, była dyskusja – czym jest dobry design? czy da się go zdefiniować?

Mój mały speech dotyczył praktycznych aspektów funkcjonowania w branży kreatywnej. Jak sprzedać design, ale też jak go wymyślić – jak projektować, jak produkować (czy w Polsce?), jakie się z tym wiążą problemy. Same mądrości życiowe ;) Żartuję. Ale serio, starałam się szczerze opowiedzieć o realiach, w których działamy na rynku, pokazać proces wprowadzania nowej kolekcji, od pierwszego researchu na temat trendów, na wprowadzeniu do sklepów i sprzedaniu w mediach kończąc.

Zapraszam przy następnej okazji!

Mama i ja

EWA_ANIA_KRUK_33

EWA_ANIA_KRUK_3

Z okazji Dnia Matki, dziś na blogu występuję w duecie. Ewa Kruk i Ania Kruk. Mama i córka. Taki sobie prezent z okazji Dnia Mamy wymysliłyśmy – pamiątkowe zdjęcia. A potem poleciałam je ładnie wydrukować i oprawić, i już zdjęcia stoją i u mojej mamy, i u babci, i u mnie w mieszkaniu również.

I co, jesteśmy podobne?

Fryzura – podobna. Moja mama od lat jest wierna jednemu cięciu. Lekka grzywka, czasem bardziej na czoło, czasem bardziej na bok, podobna długość. Ja przeszłam przez wiele różnych kolorów, eksperymentów. Ciemno-brązowe, rude, szary blond. Długie do połowy pleców, krótkie na chłopaka. Odrastające (fuj, te są najgorsze!). I nagle: odkrycie. Od roku mam fryzurę podobna do mamy i w takiej się czuję najlepiej. Nie wiem czy to kwestia genów, przypadku czy podobnego kształtu twarzy.

Nosimy też podobne kolory. Pod tym względem obie jesteśmy klasyczne: lubimy beże, szarości, czerń, granat i pudrowy róż. Nie lubimy kwiatków. Rzadko nosimy sukienki. Lubimy botki, wojskowe buty, sztyblety, skórzane kurtki. I dużo biżuterii.

Tutaj się trochę różnimy: Mama zdecydowanie woli srebro, chłodne kolory, proste, geometryczne formy (chociaż przed sesja namówiłam ją, żeby wymieszała naszyjniki HEBE w obu odcieniach: srebra i złota. I wygląda super!). Ja noszę złoto, srebro jest dla mnie za zimne, za blade. Mama nie boi sie niestandardowej biżuterii. Lubi piękne formy, ważny dla niej jest wzór, jego historia, a nie blichtr i błysk. Drewno, rzeczne kamienie, rzemień? Ze wszystkiego można zrobić ciekawą biżuterię. Dlatego teraz jest ambasadorką moich kolekcji – i nikt tak jak ona nie umie pokazać jak pięknie można łączyć biżuterię ANIA KRUK ze spokojną elegancją. Dziwnym trafem, po każdym spotkaniu z koleżankami, zawsze któraś z nich zajrzy do nas do butiku sprawdzić i przymierzyć “ten naszyjnik, który miała na sobie Ewa.” :)

EWA_ANIA_KRUK_1

Moja mama nosi:
naszyjniki HEBE – najlepiej 2 lub 3 na raz! | bransoletkę-sprężynkę z nowej kolekcji SPRING | czarno-grafitową bransoletkę z kulek na patencie CREATE. Na drugiej ręce ma bransoletkę DECO, ale to musicie mi uwierzyć na słowo, bo na tym zdjęciu nie widać ;)

Ja noszę:
złote perły wymieszane z rockowymi łańcuchami z kolekcji EVENING STAR | dwie proste bransolety z kolekcji FASHION | mój ulubiony pierścionek HEARTBEATS z wielkim kryształem w kształcie serca.

I jeszcze jedno zdjęcie mojej mamy, bo wygląda na nim naprawdę pięknie. Taka prawda: jest piękną kobieta, i od wewnątrz i na zewnątrz.
Mamo, jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Mamy! MUA! ♥ ♥ ♥

EWA_KRUK

Klub Starego Browaru

Naszyjnik GLAMROCK / bransoletka DECO / bransoletka GLAMROCK

IMG_0980

Zainspirowana łódzkim Fashion Weekiem, wygrzebałam na dysku zdjęcia sprzed miesiąca – z pokazu naszej biżuterii, który odbył się w ramach Klubu Klientek Starego Browaru w Poznaniu. Bardzo trudno jest pokazać biżuterię na wybiegu. Znika, na pierwszy plan nieuchronnie wybijają się ubrania. “Ania, dopiero w połowie pokazu sobie przypomniałam, że mam patrzeć na biżuterię!” powiedziała mi kiedyś koleżanka po pokazie, w którym uczestniczyliśmy ;)

Próbujemy sobie z tym radzić na różne sposoby. Ubrać wszystkie modelki w równe, jednokolorowe sukienki? Ok, wtedy publiczność wie, że chodzi o biżuterię, patrzy tam, gdzie trzeba. Ale czy to jest fajne? Pokaz ma Cię zainspirować, pokazać jak można się ubrać, co będzie modne w nadchodzącym sezonie, co z czym zestawić. Dlatego idziemy jednak w stronę zaprezentowania pełnej stylizacji. Ok, nigdy nie wybiorę na nasz pokaz wzorzystej sukienki. Szukam raczej prostych form, gładkich kolorów, które pozwolą biżuterii zabłysnąć. Ale chcę, żeby to były naturalne, niewymuszone stylizacje. Prosty przekaz: taka jest nasza propozycja, tak możesz się ubrać: na spacer, na randkę, do pracy.

Oczywiście, w stylizacji na wybieg ważna jest multiplikacja wzorów. Na co dzień założysz jedna bransoletkę, modelka ma na sobie ich 10! Wybieg rządzi się tymi samymi prawami co teatr, fotografia i telewizja: każdy element musi być mocno zaakcentowany, żeby został zauważony przez publiczność. Makijaż sceniczny nijak się ma do naszego, codziennego make-up’u.

Choreografia tegorocznych pokazów została bardzo profesjonalnie przygotowana przez Kasię Sokołowską ♥ A Stary Browar jak zwykle zapewnił swoim klientkom ucztę dla ducha (monodram Hanny Śleszynśkiej) i dla ciała. Była lampka szampana, były pyszne przekąski, była loteria z nagrodami. Tutaj muszę zaznaczyć, że WARTO być stałą klientką ANI KRUK, ponieważ z naszej kilkuosobowej ekipy, aż 4 osoby wylosowały nagrody.

Wniosek? Biżuteria ANIA KRUK przynosi szczęście, po prostu ;)

Fashion Week Poland 2014

IMG_20140509_205219

Każdy Fashion Week zaczyna się dla mnie tak samo.

tumblr_n5b19lCRqK1s2fh8ro1_1280

Od takiego właśnie widoku. Im więcej czasu spędzam jeżdżąc po Polsce (a ostatnio zdarza mi się dosyć często) – tym bardziej lubię takie obrazy. Prosta droga, światło, horyzont. Magia :) Nawet jak jedziesz sobie po prostu do Łodzi, a nie legendarną Highway 66, taki roadtrip i tak ma w sobie coś magicznego. A największa magia dzieje się w tym jedynym Mac’u, na trasie Poznań-Warszawa (który wypada tuż przed Łodzią), gdzie zawsze spotkamy kogoś znajomego. Zwłaszcza o 1 w nocy, wracając z Fashion Week’a.

Ale, ale, jeszcze o FWP nic nie napisałam, a już jestem przy powrocie. Więc od początku.

Każdy FWP zawsze zaczyna się dla mnie tak samo. Od widoku autostrady. Lub jeszcze wcześniej: od momentu kiedy stoję przed otwartą szafą i mówię: “Tym razem NAPRAWDĘ nie mam co na siebie założyć.” ;) Przez chwilę jest dramat, postanawiam: “muszę po pracy skoczyć na zakupy!”, po czym jednak pojawia się pomysł. Nie ukrywam, pomaga, że mam nieskończoną ilość biżuterii do wyboru, żeby wymyślić ciekawy, ale i wygodny (inaczej nie umiem, niestety!) look na największą imprezę modową w Polsce.

Dlatego u mnie kolejność często jest odwrócona. Zaczyna się od biżuterii. Wpada mi w ręce naszyjnik z kolekcji KOMIKS. Potem następuje szybki łańcuch skojarzeń: złoto pięknie odbija na głębokim błękicie, więc zaczynam szukać czegoś niebieskiego, i już nagle cały outfit mam gotowy.

IMG_20140515_191344

Niestety, nigdy nie mam czasu, żeby zostać na FWP na dłużej. Wpadam i wypadam – jestem tylko jeden dzień, i jak to usłyszałam ostatnio: “Nigdy nie zostajecie z nami na Afterparty!”. Taki los, w piątek po pokazach wsiadam do auta, bo następnego dnia o 9.00 muszę być na zajęciach na uczelni (kończę właśnie studia podyplomowe na Uniwersytecie Ekonomicznym). Z dużym kubkiem kawy.

Strefa showroom – od niej zawsze zaczynam. Skrzywienie zawodowe: wolę oglądać ubrania i dodatki “w akcji”, na ludziach. Rozmawiać z projektantami, oglądać stoiska, sprawdzać ceny, oceniać produkty pod kątem sprzedaży (a więc tak ważna relacja cena-jakość). Pokazy są piękne, ale oderwane od codzienności. Prezentują pewną wizję, wyidealizowaną wersję rzeczywistości. Modelki mają idealne proporcje, kolekcję uzupełnia muzyka, światło, dodatkowe efekty. Często nawet trudno mi sobie wyobrazić te ubrania na kimś znajomym. Nie mówię, że to jest złe. Niektóre pokazy robią na mnie ogromne wrażenie (szczególnie muzyka!), ale bliższa mi jest moda, która schodzi z piedestału, przestaje być teatrem, wkracza w prawdziwe życie.

IMG_20140515_191131

Może dlatego z piątkowych pokazów na Designers Avenue najbardziej podobała mi się kolekcja Natalii Jaroszewskiej. Była dosyć bezpieczna, jeśli chodzi o formy, fasony i kolory, ale przez to bardzo życiowa. Conajmniej połowę z jej rzeczy chętnie wzięłabym dla siebie lub dla mojej mamy. Kombinezon, płaszcz, sweter, spódnice (co najmniej dwie!), i kilka sukienek. Ponadpokoleniowo, uniwersalnie, stylowo.

Czego nie widziałam, a żałuję? Pokazu Kas Kryst – oglądałam zdjęcia, i wygląda naprawdę super. Zaskakujące fasony, gra “dookoła” czerni. Wszystko jest czarne, ale nic nie jest czarne (sprawdźcie zdjęcia, zrozumiecie). Żałuję, że nie mogłam być w Łodzi w sobotę – wtedy swoje kolekcje prezentowała pani Joanna Klimas oraz MMC Studio. Na pocieszenie: fotka z Iwoną Majer (która razem z Rafałem Michalakiem tworzy MMC Studio) oraz Joanną Horodyńską (wieloletnia przyjaciółkę i ambasadorkę MMC), które spotkałam na piątkowych pokazach.

Pozdrawiam już z Poznania,

IMG_20140509_205219

Zaproszenie do DDTVN

Ania Kruk w DDTVN

Taka sytuacja: niedzielna edycja Dzień Dobry TVN, temat poważny: plebiscyt “Ludzie Wolności”, prowadzony wspólnie przez Gazetę Wyborczą oraz TVN, pani Henryka Bochniarz (chyba nie trzeba przedstawiać!) i ja. Jednym słowem – wyzwanie.

Stres oczywiście był. Szczególnie dzień przed. Już tyle mam tych wystąpień za sobą, na dużej sali, na mniejszej sali, przed studentami, w Pałacu Prezydenckim, w telewizji. A i tak przed programem nie byłam w stanie zjeść śniadania… ;)

Na szczęście w Dzień Dobry TVN jest tak miła atmosfera, że po przekroczeniu progu, stres gdzieś powoli topnieje i znika. Na całym piętrze panuje przyjemny rozgardiasz, przewija się mnóstwo ludzi: zaproszeni goście, gwiazdy, scenarzyści, producenci, fotografowie, operatorzy, dźwiękowcy. Wszyscy pracują w szalonym rytmie, to jest świat, gdzie każda minuta czasu antenowego jest na wagę złota. 12 minut rozmowy to już dużo, bo za chwilę wchodzimy z nowym wątkiem! Ciągle coś się dzieje: teraz 5 minut na gotowanie, potem przenosimy się na kanapy, potem chwila przerwy – w telewizji leci nakręcony wcześniej materiał, ale już za 3 sekundy wracamy, kamera, akcja, start! Bartosz Węglarczyk chwilę przed wejściem na antenę skarży się, że od rana nie może dopić swojej kawy – oni co chwilę zmieniają miejscówkę, a kawa zostaje na poprzedniej.

ddtvn_backstage1

Pod ścianą jest cały rząd luster i krzeseł – to miejsce, gdzie dzieje się magia :) Zajmuje się mną przemiły pan makijażysta, którego pasją, jak się okazuje, jest biżuteria i kamienie szlachetne! Więc przez cały czas rozmawiamy: o biżuterii z czasów carskiej Rosji, o naszyjnikach z filmu Wielki Gatsby, o kamieniach. I nagle, mimo zmęczenia po intensywnym tygodniu pracy, wyglądam ślicznie i promiennie. Szczerze mówiąc, myślę, że to nie tylko make-up. To też ekspresowa terapia: taka miła rozmowa, tuż przed wejściem na antenę :)

Jest chwila opóźnienia, więc z panią Henryką Bochniarz siadamy na “nieoficjalnej” kanapie (na backstagu), i spokojnie rozmawiamy. Akcja dzieje się teraz w kuchni u pani Gessler, więc po chwili możemy przesiąść się na “oficjalną” kanapę – z całą Warszawą w tle. I dalej rozmawiamy.

Pamiętam moją poprzednią wizytę w DDTVN, i tą milisekundę pustki w głowie po tym, jak usłyszałam pierwsze pytanie. Tym razem zupełnie tak nie było – z panią Henryką płynnie przeszłyśmy od rozmowy nie na wizji do rozmowy na wizji, po prostu grono rozmówców nam się powiększyło – dołączyła do nas Kinga Rusin, Bartosz Węglarczyk. A po chwili jakieś 600 000 telewidzów.

Tyle moich opowieści z backstage’u. Treści samej rozmowy nie będę zdradzać – przekonajcie się sami. Zapraszam do obejrzenia całego materiału na oficjalnej stronie DDTVN (link).

O 10:30 już było po wszystkim, i w nagrodę poszłyśmy sobie naszym AK-teamem (dwie Anie) na dużą kawę i pyszne ciasto czekoladowe do kawiarni obok. A co, należało się :)

Pozdrawiam,

Dzień Dobry TVN i jego goście

Miałam na sobie:
naszyjniki DROPS / pierścionek HEARTBEATS / bransoletki DECO ze stali szlachetnej / delikatną bransoletkę z nowej kolekcji, która trafi do butików juz za chwilę :)

Tomaotomo

Szybki post z pociągu (chyba zamieszkam w tych pociągach Poznań-Warszawa, tyle ostatnio jeżdzę): dziś było oficjalne otwarcie butiku TOMAOTOMO by Tomasz Olejniczak. Tomek jest moim sąsiadem prywatnie, tutaj w Poznaniu, a teraz jesteśmy sąsiadami-butikowymi! Tomaotomo jest tuż obok naszego butiku na Placu Unii w Warszawie. Tomku, trzymam kciuki!

ania kruk i tomek olejniczakaniakruk_harpersbazaar

A w pociągu:
Harper’s Bazaar / mój ulubiony pierścionek HEARTBEATS / pierścionek z kolekcji DECO / nowa bransoletka – to dopiero prototyp, cała kolekcja juz niedługo w naszych butikach! / i duże latte.

Tour de Pologne, luty 2014

tumblr_n0xpt5tenH1s2fh8ro1_1280

9 sklepów w całej Polsce to już jest spore wyzwanie. Żeby być na bieżąco, wiedzieć co się dzieje w każdym mieście, w każdej naszej galerii handlowej, co jakiś czas po prostu wsiadamy w samochód i robimy taki mały Tour de Pologne. To dla mnie szalenie istotne – nie stracić z pola widzenia tego, co dzieje się na pierwszej linii frontu. Obserwuję klientów, rozmawiam z dziewczynami. Otwieram notatnik i zapisuję wszystkie uwagi, pomysły. Taka wyprawa jest zawsze bardzo intensywna. W aucie jeszcze pracujemy – dzwonimy, mailujemy. Nie ważne jak wcześnie wyjedziemy z Poznania, zawsze okazuje się, że trzeba się śpieszyć, że gdzieś są korki. Często nawet nie mamy czasu nic zjeść w ciągu dnia i pierwszy posiłek jemy dopiero o 20.00 – po całym dniu spotkań i drogi. Za to kawy pijemy aż za dużo ;)

aniakruk_heartbeats_pierscionek_5

2 dni. 950 kilometrów. 4 miasta. 5 naszych butików. 11 wypitych kaw. i 2 Anie! :)

Wyprawa do Monachium

To teraz Wam się przyznam jak spędziłam Walentynki. I nie będzie tu zdjęć wytwornej kolacji, szampana ani truskawek (z resztą, zimą truskawki? eeee… ). W czwartek wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy w drogę – do Monachium, na targi Inhorgenta, jedno z najważniejszych wydarzeń w branży jubilerskiej na świecie.

INH_diary

Zjeżdżają się tutaj wystawcy z całego świata, przechodząc od jednego stoiska do drugiego słyszysz jak miesza się ze sobą włoski, chiński, angielski, duński, hindi i jeszcze tysiąc innych języków. Oglądasz minimalistyczną biżuterię marek skandynawskich, drobne i delikatne wzory z Grecji. Potem, kawałek dalej, wystawiają się Australijczycy, z dumą prezentując jeden z najbardziej cenionych na świecie kamieni: mieniący się milionem barw opal. Jest pawilon poświęcony wielkim markom, gdzie na stoisku częstują Cię szampanem, a biżuteria skrzy się od brylantów. Wszystko, co może zainteresować twórców biżuterii, ale i sieci sklepów jubilerskich, które tutaj szukają biznesowych partnerów. Jest pełen wachlarz maszyn do produkcji – zbieram katalogi, żeby być na bieżąco z nowinkami technologicznymi. Jest cały pawilon dostawców kamieni – szlachetnych, pół-szlachetnych, pereł, wszystkiego co można oprawić i stworzyć z tego biżuterię. Na ścianach wiszą całe sznury kamieni, a ja przy takiej różnorodności wzorów i kolorów, czuję się jak małe dziecko w sklepie z zabawkami. Ciągle na nowo mnie zaskakuje, że takie skarby powstają gdzieś we wnętrzu ziemi, i tylko czekają, żeby je wydobyć, znaleźć i oszlifować.

Na targach spędziliśmy dwa dni, od rana do wieczora, a i tak nie zdążyłam wszystkiego zobaczyć. Oprócz stoisk z biżuterią, Inhorgenta to również bogaty program wykładów eksperckich – o materiałach, kamieniach, perłach, prezentacji trendów w biżuterii na następne sezony. Odwiedzając targi, dostajesz w pigułce pakiet informacji: co się dzieje w branży, co jest modne, i co ważniejsze: co modne będzie w przyszłości.

Gdzie w tym wszystkich Walentynki? W piątkowy wieczór wróciliśmy do hotelu zmęczeni straszliwie, po całym dniu chodzenia. Ale stwierdziłam: być w Monachium i nawet nie zajrzeć do centrum? Nic nie zobaczyć? Eeeee…. Więc jednak, ostatnimi siłami, wytoczyliśmy sie z pokoju i ruszyliśmy w kierunku Marienplatz. Było warto! Spacerowaliśmy chyba 2 godziny, o północy oglądaliśmy katedrę, stare bramy miejskie, mosty nad Izarą. Zamiast filmowego “Midnight in Paris” miałam w Walentynki “Midnight in Munich”. Też fajnie, prawda? ♥

tumblr_n10e2bkSTy1s2fh8ro1_1280

Na temat

2014_02_NATEMAT

2014_02_NATEMAT

Wchodzę sobie we wtorek rano spokojnie na www.natemat.pl, a tam moje oczy na mnie patrzą. Ze strony głównej. Powiem Wam, że w takich chwilach człowiek może spaść z krzesła.

Do tego brylanty, ambicja i wroga korporacja. Brzmi jak trailer holywoodzkiego filmu ;)