Mama i ja

EWA_ANIA_KRUK_33

EWA_ANIA_KRUK_3

Z okazji Dnia Matki, dziś na blogu występuję w duecie. Ewa Kruk i Ania Kruk. Mama i córka. Taki sobie prezent z okazji Dnia Mamy wymysliłyśmy – pamiątkowe zdjęcia. A potem poleciałam je ładnie wydrukować i oprawić, i już zdjęcia stoją i u mojej mamy, i u babci, i u mnie w mieszkaniu również.

I co, jesteśmy podobne?

Fryzura – podobna. Moja mama od lat jest wierna jednemu cięciu. Lekka grzywka, czasem bardziej na czoło, czasem bardziej na bok, podobna długość. Ja przeszłam przez wiele różnych kolorów, eksperymentów. Ciemno-brązowe, rude, szary blond. Długie do połowy pleców, krótkie na chłopaka. Odrastające (fuj, te są najgorsze!). I nagle: odkrycie. Od roku mam fryzurę podobna do mamy i w takiej się czuję najlepiej. Nie wiem czy to kwestia genów, przypadku czy podobnego kształtu twarzy.

Nosimy też podobne kolory. Pod tym względem obie jesteśmy klasyczne: lubimy beże, szarości, czerń, granat i pudrowy róż. Nie lubimy kwiatków. Rzadko nosimy sukienki. Lubimy botki, wojskowe buty, sztyblety, skórzane kurtki. I dużo biżuterii.

Tutaj się trochę różnimy: Mama zdecydowanie woli srebro, chłodne kolory, proste, geometryczne formy (chociaż przed sesja namówiłam ją, żeby wymieszała naszyjniki HEBE w obu odcieniach: srebra i złota. I wygląda super!). Ja noszę złoto, srebro jest dla mnie za zimne, za blade. Mama nie boi sie niestandardowej biżuterii. Lubi piękne formy, ważny dla niej jest wzór, jego historia, a nie blichtr i błysk. Drewno, rzeczne kamienie, rzemień? Ze wszystkiego można zrobić ciekawą biżuterię. Dlatego teraz jest ambasadorką moich kolekcji – i nikt tak jak ona nie umie pokazać jak pięknie można łączyć biżuterię ANIA KRUK ze spokojną elegancją. Dziwnym trafem, po każdym spotkaniu z koleżankami, zawsze któraś z nich zajrzy do nas do butiku sprawdzić i przymierzyć “ten naszyjnik, który miała na sobie Ewa.” :)

EWA_ANIA_KRUK_1

Moja mama nosi:
naszyjniki HEBE – najlepiej 2 lub 3 na raz! | bransoletkę-sprężynkę z nowej kolekcji SPRING | czarno-grafitową bransoletkę z kulek na patencie CREATE. Na drugiej ręce ma bransoletkę DECO, ale to musicie mi uwierzyć na słowo, bo na tym zdjęciu nie widać ;)

Ja noszę:
złote perły wymieszane z rockowymi łańcuchami z kolekcji EVENING STAR | dwie proste bransolety z kolekcji FASHION | mój ulubiony pierścionek HEARTBEATS z wielkim kryształem w kształcie serca.

I jeszcze jedno zdjęcie mojej mamy, bo wygląda na nim naprawdę pięknie. Taka prawda: jest piękną kobieta, i od wewnątrz i na zewnątrz.
Mamo, jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Mamy! MUA! ♥ ♥ ♥

EWA_KRUK

Klub Starego Browaru

Naszyjnik GLAMROCK / bransoletka DECO / bransoletka GLAMROCK

IMG_0980

Zainspirowana łódzkim Fashion Weekiem, wygrzebałam na dysku zdjęcia sprzed miesiąca – z pokazu naszej biżuterii, który odbył się w ramach Klubu Klientek Starego Browaru w Poznaniu. Bardzo trudno jest pokazać biżuterię na wybiegu. Znika, na pierwszy plan nieuchronnie wybijają się ubrania. “Ania, dopiero w połowie pokazu sobie przypomniałam, że mam patrzeć na biżuterię!” powiedziała mi kiedyś koleżanka po pokazie, w którym uczestniczyliśmy ;)

Próbujemy sobie z tym radzić na różne sposoby. Ubrać wszystkie modelki w równe, jednokolorowe sukienki? Ok, wtedy publiczność wie, że chodzi o biżuterię, patrzy tam, gdzie trzeba. Ale czy to jest fajne? Pokaz ma Cię zainspirować, pokazać jak można się ubrać, co będzie modne w nadchodzącym sezonie, co z czym zestawić. Dlatego idziemy jednak w stronę zaprezentowania pełnej stylizacji. Ok, nigdy nie wybiorę na nasz pokaz wzorzystej sukienki. Szukam raczej prostych form, gładkich kolorów, które pozwolą biżuterii zabłysnąć. Ale chcę, żeby to były naturalne, niewymuszone stylizacje. Prosty przekaz: taka jest nasza propozycja, tak możesz się ubrać: na spacer, na randkę, do pracy.

Oczywiście, w stylizacji na wybieg ważna jest multiplikacja wzorów. Na co dzień założysz jedna bransoletkę, modelka ma na sobie ich 10! Wybieg rządzi się tymi samymi prawami co teatr, fotografia i telewizja: każdy element musi być mocno zaakcentowany, żeby został zauważony przez publiczność. Makijaż sceniczny nijak się ma do naszego, codziennego make-up’u.

Choreografia tegorocznych pokazów została bardzo profesjonalnie przygotowana przez Kasię Sokołowską ♥ A Stary Browar jak zwykle zapewnił swoim klientkom ucztę dla ducha (monodram Hanny Śleszynśkiej) i dla ciała. Była lampka szampana, były pyszne przekąski, była loteria z nagrodami. Tutaj muszę zaznaczyć, że WARTO być stałą klientką ANI KRUK, ponieważ z naszej kilkuosobowej ekipy, aż 4 osoby wylosowały nagrody.

Wniosek? Biżuteria ANIA KRUK przynosi szczęście, po prostu ;)

Fashion Week Poland 2014

IMG_20140509_205219

Każdy Fashion Week zaczyna się dla mnie tak samo.

tumblr_n5b19lCRqK1s2fh8ro1_1280

Od takiego właśnie widoku. Im więcej czasu spędzam jeżdżąc po Polsce (a ostatnio zdarza mi się dosyć często) – tym bardziej lubię takie obrazy. Prosta droga, światło, horyzont. Magia :) Nawet jak jedziesz sobie po prostu do Łodzi, a nie legendarną Highway 66, taki roadtrip i tak ma w sobie coś magicznego. A największa magia dzieje się w tym jedynym Mac’u, na trasie Poznań-Warszawa (który wypada tuż przed Łodzią), gdzie zawsze spotkamy kogoś znajomego. Zwłaszcza o 1 w nocy, wracając z Fashion Week’a.

Ale, ale, jeszcze o FWP nic nie napisałam, a już jestem przy powrocie. Więc od początku.

Każdy FWP zawsze zaczyna się dla mnie tak samo. Od widoku autostrady. Lub jeszcze wcześniej: od momentu kiedy stoję przed otwartą szafą i mówię: “Tym razem NAPRAWDĘ nie mam co na siebie założyć.” ;) Przez chwilę jest dramat, postanawiam: “muszę po pracy skoczyć na zakupy!”, po czym jednak pojawia się pomysł. Nie ukrywam, pomaga, że mam nieskończoną ilość biżuterii do wyboru, żeby wymyślić ciekawy, ale i wygodny (inaczej nie umiem, niestety!) look na największą imprezę modową w Polsce.

Dlatego u mnie kolejność często jest odwrócona. Zaczyna się od biżuterii. Wpada mi w ręce naszyjnik z kolekcji KOMIKS. Potem następuje szybki łańcuch skojarzeń: złoto pięknie odbija na głębokim błękicie, więc zaczynam szukać czegoś niebieskiego, i już nagle cały outfit mam gotowy.

IMG_20140515_191344

Niestety, nigdy nie mam czasu, żeby zostać na FWP na dłużej. Wpadam i wypadam – jestem tylko jeden dzień, i jak to usłyszałam ostatnio: “Nigdy nie zostajecie z nami na Afterparty!”. Taki los, w piątek po pokazach wsiadam do auta, bo następnego dnia o 9.00 muszę być na zajęciach na uczelni (kończę właśnie studia podyplomowe na Uniwersytecie Ekonomicznym). Z dużym kubkiem kawy.

Strefa showroom – od niej zawsze zaczynam. Skrzywienie zawodowe: wolę oglądać ubrania i dodatki “w akcji”, na ludziach. Rozmawiać z projektantami, oglądać stoiska, sprawdzać ceny, oceniać produkty pod kątem sprzedaży (a więc tak ważna relacja cena-jakość). Pokazy są piękne, ale oderwane od codzienności. Prezentują pewną wizję, wyidealizowaną wersję rzeczywistości. Modelki mają idealne proporcje, kolekcję uzupełnia muzyka, światło, dodatkowe efekty. Często nawet trudno mi sobie wyobrazić te ubrania na kimś znajomym. Nie mówię, że to jest złe. Niektóre pokazy robią na mnie ogromne wrażenie (szczególnie muzyka!), ale bliższa mi jest moda, która schodzi z piedestału, przestaje być teatrem, wkracza w prawdziwe życie.

IMG_20140515_191131

Może dlatego z piątkowych pokazów na Designers Avenue najbardziej podobała mi się kolekcja Natalii Jaroszewskiej. Była dosyć bezpieczna, jeśli chodzi o formy, fasony i kolory, ale przez to bardzo życiowa. Conajmniej połowę z jej rzeczy chętnie wzięłabym dla siebie lub dla mojej mamy. Kombinezon, płaszcz, sweter, spódnice (co najmniej dwie!), i kilka sukienek. Ponadpokoleniowo, uniwersalnie, stylowo.

Czego nie widziałam, a żałuję? Pokazu Kas Kryst – oglądałam zdjęcia, i wygląda naprawdę super. Zaskakujące fasony, gra “dookoła” czerni. Wszystko jest czarne, ale nic nie jest czarne (sprawdźcie zdjęcia, zrozumiecie). Żałuję, że nie mogłam być w Łodzi w sobotę – wtedy swoje kolekcje prezentowała pani Joanna Klimas oraz MMC Studio. Na pocieszenie: fotka z Iwoną Majer (która razem z Rafałem Michalakiem tworzy MMC Studio) oraz Joanną Horodyńską (wieloletnia przyjaciółkę i ambasadorkę MMC), które spotkałam na piątkowych pokazach.

Pozdrawiam już z Poznania,

IMG_20140509_205219