Tour de Pologne, luty 2014

tumblr_n0xpt5tenH1s2fh8ro1_1280

9 sklepów w całej Polsce to już jest spore wyzwanie. Żeby być na bieżąco, wiedzieć co się dzieje w każdym mieście, w każdej naszej galerii handlowej, co jakiś czas po prostu wsiadamy w samochód i robimy taki mały Tour de Pologne. To dla mnie szalenie istotne – nie stracić z pola widzenia tego, co dzieje się na pierwszej linii frontu. Obserwuję klientów, rozmawiam z dziewczynami. Otwieram notatnik i zapisuję wszystkie uwagi, pomysły. Taka wyprawa jest zawsze bardzo intensywna. W aucie jeszcze pracujemy – dzwonimy, mailujemy. Nie ważne jak wcześnie wyjedziemy z Poznania, zawsze okazuje się, że trzeba się śpieszyć, że gdzieś są korki. Często nawet nie mamy czasu nic zjeść w ciągu dnia i pierwszy posiłek jemy dopiero o 20.00 – po całym dniu spotkań i drogi. Za to kawy pijemy aż za dużo ;)

aniakruk_heartbeats_pierscionek_5

2 dni. 950 kilometrów. 4 miasta. 5 naszych butików. 11 wypitych kaw. i 2 Anie! :)

Wyprawa do Monachium

To teraz Wam się przyznam jak spędziłam Walentynki. I nie będzie tu zdjęć wytwornej kolacji, szampana ani truskawek (z resztą, zimą truskawki? eeee… ). W czwartek wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy w drogę – do Monachium, na targi Inhorgenta, jedno z najważniejszych wydarzeń w branży jubilerskiej na świecie.

INH_diary

Zjeżdżają się tutaj wystawcy z całego świata, przechodząc od jednego stoiska do drugiego słyszysz jak miesza się ze sobą włoski, chiński, angielski, duński, hindi i jeszcze tysiąc innych języków. Oglądasz minimalistyczną biżuterię marek skandynawskich, drobne i delikatne wzory z Grecji. Potem, kawałek dalej, wystawiają się Australijczycy, z dumą prezentując jeden z najbardziej cenionych na świecie kamieni: mieniący się milionem barw opal. Jest pawilon poświęcony wielkim markom, gdzie na stoisku częstują Cię szampanem, a biżuteria skrzy się od brylantów. Wszystko, co może zainteresować twórców biżuterii, ale i sieci sklepów jubilerskich, które tutaj szukają biznesowych partnerów. Jest pełen wachlarz maszyn do produkcji – zbieram katalogi, żeby być na bieżąco z nowinkami technologicznymi. Jest cały pawilon dostawców kamieni – szlachetnych, pół-szlachetnych, pereł, wszystkiego co można oprawić i stworzyć z tego biżuterię. Na ścianach wiszą całe sznury kamieni, a ja przy takiej różnorodności wzorów i kolorów, czuję się jak małe dziecko w sklepie z zabawkami. Ciągle na nowo mnie zaskakuje, że takie skarby powstają gdzieś we wnętrzu ziemi, i tylko czekają, żeby je wydobyć, znaleźć i oszlifować.

Na targach spędziliśmy dwa dni, od rana do wieczora, a i tak nie zdążyłam wszystkiego zobaczyć. Oprócz stoisk z biżuterią, Inhorgenta to również bogaty program wykładów eksperckich – o materiałach, kamieniach, perłach, prezentacji trendów w biżuterii na następne sezony. Odwiedzając targi, dostajesz w pigułce pakiet informacji: co się dzieje w branży, co jest modne, i co ważniejsze: co modne będzie w przyszłości.

Gdzie w tym wszystkich Walentynki? W piątkowy wieczór wróciliśmy do hotelu zmęczeni straszliwie, po całym dniu chodzenia. Ale stwierdziłam: być w Monachium i nawet nie zajrzeć do centrum? Nic nie zobaczyć? Eeeee…. Więc jednak, ostatnimi siłami, wytoczyliśmy sie z pokoju i ruszyliśmy w kierunku Marienplatz. Było warto! Spacerowaliśmy chyba 2 godziny, o północy oglądaliśmy katedrę, stare bramy miejskie, mosty nad Izarą. Zamiast filmowego “Midnight in Paris” miałam w Walentynki “Midnight in Munich”. Też fajnie, prawda? ♥

tumblr_n10e2bkSTy1s2fh8ro1_1280

Na temat

2014_02_NATEMAT

2014_02_NATEMAT

Wchodzę sobie we wtorek rano spokojnie na www.natemat.pl, a tam moje oczy na mnie patrzą. Ze strony głównej. Powiem Wam, że w takich chwilach człowiek może spaść z krzesła.

Do tego brylanty, ambicja i wroga korporacja. Brzmi jak trailer holywoodzkiego filmu ;)