Instagram Mix: Noc Kupały


Poznaniakom nie trzeba tego wydarzenia przedstawiać: Noc Kupały to noc lampionów, od 3 lat stały element lata. Nie chcę się wdawać w dykusję, czy to bezpieczne, czy niebezpieczne, warto czy nie warto (bo to temat kontrowersyjny). Pewnie w którymś momencie władze w końcu zakażą puszczania lampionów (jak w większości państw europejskich) – ja tylko się samolubnie cieszę, że zdążyłam w tym uczestniczyć i tego doświadczyć. Bo to naprawdę magiczny widok, setki lampionów na tle ciemniejącego nieba i katedry. Dosłownie: zapiera dech w piersiach.

Noc Kupały zbiegła się w czasie z wizyta naszych przyjaciół z Hiszpanii, więc byłam podwójnie szczęśliwa, że mogę im coś tak wyjatkowego pokazać :) Co prawda wydarzenie okazało się troszkę inne niż się spodziewaliśmy… Bo jeśli myślicie, że spędzicie spokojny wieczór, w ciszy i skupieniu patrząc na światełka unoszące się ku niebu… Mylicie się dość mocno! Puszczanie lampionów to pisk i harmider, emocje i adrenalina – bo lampion nie chce się wypełnić porządnie powietrzem, bo spada, bo leci nie w ta stronę, bo się zaczepił o drzewo. Co chwilę było słychać okrzyk “… Uwagaaaaa !!! ” I ktoś przedziera się przez tłum asekurując swój lampion, żeby na nikogo nie spadł. Super zabawa, ale też dość stresująca. W końcu nie każdego dnia leci na Ciebie kula z ogniem ;) Nasi Hiszpanie co chwilę pytali “To jest normalne w Polsce?” ;)

Podsumowując: było pięknie, magicznie (mimo, że lampiony nie poleciały wszystkie na raz, a partiami…) i wesoło. My po sobie posprzątaliśmy. Grzecznie zabierając i podarte lampiony, i puszki… po Coli ;) A potem poszliśmy na burgery do Łapu Papu.

Pozdrowienia!

P is for Party, P is for Playboy!

Nie jestem typem imprezowiczki i mocno selekcjonuje warszawskie eventy, na które się wybieram. Ale kiedy przyszło do nas któregoś dnia takie zaproszenie… Spojrzałam tylko na mojego brata i powiedziałam: “Wow, Wojtek, na to, to MUSIMY pojechać” :)

Też macie już przed oczami wizję pałacu pełnego króliczków i faceta w szlafroku spacerującego między nimi? Albo, amerykańskich teledysków, gdzie szampan leje się strumieniami? No właśnie. Chociaż raz w życiu na taką imprezę trzeba pojechać! ;) Szczególnie, że zależy nam teraz na nagłośnieniu naszej akcji “Opalaj się bezpiecznie” – a na takim evencie możemy spotkać wiele gwiazd i namówić je, żeby zostały naszymi Ambasadorkami i tym samym pomogły walczyć z rakiem skóry.

Jak typowa kobieta chyba przez 3 dni myślałam co założę (oprócz bransoletek Cosmo oczywiście). Zależało mi na tym, żeby było to coś od polskiego projektanta. Szczególnie teraz, kiedy prowadzę z bratem własną działalność, stałam się bardzo świadoma tego, że kupując u polskich projektantów pomagasz im rozwijać firmę, wspierasz właśnie ich, a nie anonimową, masową produkcję w Chinach. A że uwielbiam styl BOHOBOCO i pojawił się pretekst… ;)


Kobaltowa sukienka, miętowe szpilki i torebka w palmy, bo przecież lato. I do tego mnóstwo silikonowych bransoletek “Opalaj się bezpiecznie”. Niebieskie, bo pasowały do sukienki, zielone do butów, a różowe do torebki. Co ja na to poradzę: nie mogłam się zdecydować… ;) Szykowna fotka na czerwonym dywanie jest, a ja czułam się jak gwiazda :)

PS. Ale, ale, pewnie myślicie: w tytule Playboy, w tytule Party, a żadnego zdjęcia króliczków nie ma… Już wrzucam! Kwintesencja klimatu. Enjoy :*

Pomagamy!


Cosmopolitan zaprosił nas do swojej corocznej akcji “Opalaj się bezpiecznie”. Razem walczymy z rakiem skóry i promujemy zdrowe opalanie się. Specjalnie z tej okazji zaprojektowaliśmy bransoletkę, która stała się symbolem akcji. W czterech soczystych barwach: zielonym, żółtym, różowym i niebieskim ozdobione delikatnymi dodatkami w kolorach srebrnym i złotym. Miały byc wakacyjne, kolorowe – idealne na lato! Stąd pomysł, żeby wykorzystać silikon, który świetnie sprawdza się w takich sytuacjach.Cały dochód ze sprzedaży przeznaczamy na ratowanie życia, zasilając fundusz Fundacji „Tam i z Powrotem”. Dlatego bransoletki mają taką super cenę: tylko 39zł – żeby zachęcić Was do kupowania, i tym samym zebrać pieniądze na walkę z rakiem skóry. Dołączycie?

Bransoletki Cosmo znajdziecie w butikach Ania Kruk w całej Polsce oraz w naszym sklepie internetowym (link).

PS. Ja też opalam się bezpiecznie!