Provence

Pierwszy post o tym jak powstaje nasza biżuteria – nareszcie! Nie żebyśmy wcześniej chcieli się z tym jakoś kryć – po prostu ostatnie tygodnie były tak intensywne, że nie było czasu ani na dokumentację procesu, ani tym bardziej na uporządkowanie materiału i opisanie go… Ale już siadam, i proszę bardzo, wrzucam parę zdjęć “od kuchni”, które pokazują jak powstawała kolekcja Provence.

Może najpierw parę słów o tym jak pracujemy. Tworząc markę Ania Kruk, postawiliśmy sobie jasne cele: kolor, niestandardowe materiały, wysoka jakość, krótkie serie, przystępna cena. Dla nas biżuteria nie występuje jedynie w dwóch odcieniach: czyli A) srebrnym, i B) złotym, tylko we wszystkich kolorach tęczy! Dlatego tak chętnie sięgamy po wstążki, taśmy, rzemienie, silikon czy żywice. Szukamy, eksperymentujemy. Pracujemy na krótkich seriach – niektóre naszyjniki z kolekcji Provence powstały tylko w kilku egzemplarzach.


Drewniane kule oklejone warstwą papieru z różnymi wzorami (utwardzane potem specjalnymi żywicami) zobaczyliśmy po raz pierwszy na międzynarodowych targach biżuterii. Od razu zaczęła nam pracować wyobraźnia! Kwiaty, komiks, orient… I do tego takie lekkie! Pojechaliśmy specjalnie do Włoch, żeby je przywieźć. I zaczęło się projektowanie… Chcieliśmy uniknąć wzorów złożonych z samych kul – to wydawało nam się za proste, i również naszyjnik musiałby kosztować o wiele więcej w sklepie (ze względu na koszt materiału). Ok, tylko z czym je w takim razie połączyć?

W kolekcjach Orient i Komiks, oprócz rzemieni i różnego rodzaju sznurków, postawiliśmy na mosiądz: ogniwa różnych rozmiarów przeplatane koralami. Ale delikatne kwiaty z kolekcji Provence wymagały czegoś jeszcze innego… Czemu nie wstążka?

Przy okazji okazało się, że wstążka wstążce nie równa. Nawet ta atłasowa. Te tańsze były szorstkie, sztywne, nie układały się przy robieniu kokardy. Nawet najbardziej pragmatyczni z naszej ekipy musieli przyznać: tak nie może być. I trzeba było zamówić wstążki francuskie… Francuski atłas, włoskie korale – zaczyna brzmieć szykownie!

Przy projektowaniu staramy się za każdym razem wymyślić system, który pozwalałby na maksymalne dostosowanie biżuterii do potrzeb odbiorcy. Każdy ma inną budowę ciała, inne upodobania: krócej przy szyi czy wręcz przeciwnie, luźno, trochę niżej na dekolcie. W kolekcji Provence nasze wstążki wbrew pozorom okazują się bardzo praktyczne: samemu możesz je zawiązać, regulując ich długość (zostawiliśmy odpowiedni margines wstążki do regulacji). Ale, ale, ktoś zaraz powie: to strasznie niewygodnie za każdym razem wiązać te kokardy! I będzie miał racje, ja też bym nie chciała męczyć się samemu z kokardą przed lustrem tuż przed imprezą… Dlatego wprowadziliśmy dyskretne karabińczyki, między koralami a wstążką. Kokardę zawiążesz raz, wybierając jej długość (lub jeśli nie chcesz tego robić samemu poproś dziewczyny z naszego salonu Ania Kruk, na pewno chętnie pomogą! ), a potem już możesz wygodnie zakładać i zdejmować naszyjnik za pomocą karabińczyka.

Wstążki spodobały nam się tak bardzo, że wprowadziliśmy je również do kolekcji Orient. Teraz tylko czekamy na Waszą reakcję – podoba Wam się? Tak jak pisałam już wcześniej, wszystkie naszyjniki powstają na razie w bardzo krótkich seriach, więc jeśli wypatrzyłyście wzór, który Wam się podoba, biegnijcie do Starego Browaru, bo może za chwilę zniknąć. Lub napiszcie do nas na kontakt@aniakruk.pl, a my postaramy się szepnąć dziewczynom, żeby Wam odłożyły.

2 Comments

  1. o rany! aż tak krótkie serie?! a ja mam nadzieję że załapię sie na korale provence w galerii mokotów…. są jakieś szanse że i w waszawie pojawi sie ta cudowna kolekcja??

    Reply

Leave a Comment.